Opowieść o losach najpiękniejsza wieś Bieszczadów i o tym co spotkało wieś i jej mieszkańców między 21.03.1945 a 12.06.1946...

 

Strubowiska (dawniej Srubovyscze, Zruboviszcze, Srubowyska, Струбовиська, obecnie, od 1967 r. Strzebowiska) to wieś leżąca w połowie drogi między Wetliną a Cisną, nad potokiem Kalnica, dopływem Wetlinki. Lokowana była na prawie wołoskim w najdalszej części dóbr Balów z Hoczwi.

Pierwsza wzmianka o Strubowiskach pochodzi z 1533 r.

Rok 1533 - król na prośbę Mikołaja Bala, podkomorzego sanockiego, nadaje mu wielką polanę trawiastą przyległą do jego góry i lasu zwanego Minor Iaszyel (dziś Małe Jasło), położoną na wierzchołku góry królewskiej Maior laszyel (dziś Wielkie Jasło). Król postanawia, że kiedy będą przeprowadzane granice między dobrami król. a Mikołaja Bala, począwszy od potoku Leschna, wówczas lasy Magna Iaszyel pozostaną na prawo jako królewskie a Parva Iaszyel na lewo dla Mikołaja Bala aż do wierzchu góry Przeslop, którą idzie się z lasu Parva Iaszyel do wymienionej polany, dalej aż do miejsca zwanego Srubowyska naprzeciw kopców narożnych panów z Sobnia (Kmitów).

"W 1533 rozgraniczenie między dobrami królestwa, a dobrami Mikołaja Bala z Hoczwi prowadzone m.in. ku rzece Leśnej, którą rzekę przeszedłszy poprzek puściliśmy się granicą między lasy i góry rzeczone Jasly, zostawiając Wielki Jasiel (Wielkie Jasło) ku królewskiej stronie a Mały Jasiel (Małe Jasło) ku stronie pana Bala i okrążając Jasiel Wielki tedyśmy obrocieli granicę między las Srubovyscze wezwany a między Jasiel Wielki aż do granic panów Sobieńskich, [Kmitów], które stoją na potoku Bystrym między imieniem (majątkiem) królewskiem a panów Sobieńskich a tośmy dokonali granic."

Rok 1534 - rozgraniczenie między dobrami królestwa a dobrami Mikołaja Bala z Hoczwi rozpoczęte na górze Niezablec i prowadzone między górami Wielki i Mały Jasiel (dziś W. i M. Jasło) i zakończone thedysmy obroczyely granycza myedzy lasz Srubovyscze vesvany a miedzy Jaszyel Vyelky as do granycz panów Sobyenskych (Kmitów), które stoya na potoku Bystrym miedzy ymyenym (majątkiem) krolyewskyem a panów Sobyenskych a thosmy doconaly granycz.

W 1567 r. wieś wymieniano pod nazwą "Zruboviszcze" jako wieś nową, posiadająca wolniznę. Powstała zatem po 1543 r. Strubowiska wchodziły w skład należącego do balów klucza terczańskiego. Po śmierci Mateusza III Bala w 1598 r. wieś przypadła jego synowi, rotmistrzowi królewskiemu Samuelowi Balowi. Niebawem brat Samuela, Piotr II Bal, zgromadził w swoich rękach większość dóbr Balów – klucze: stężnicki, terczański i większą część hoczewskiego. Po jego śmierci w 1617 r. dobra te odziedziczyli jego syn Adam i wnuk Aleksander. W czasie, gdy Strubowiska należały do Adama Bala, dzierżawcą wsi był Wojciech Leszczyński (ok. 1640). Po Aleksandrze, który zmarł młodo i bezpotomnie, dobra przeszły na jego stryja, Stefana Bala. Kolejno dzedziczyli je syn Jan IV i od 1711 r. wnuk Ignacy. Po długim procesie z wdową po Ignacym, Barbarą z Andrassych, dobra wraz ze Strubowiskami trafiły w ręce jedynego dziecka Ignacego Bala - Salomei. Wniosła ona wspomniane wyżej trzy klucze do dóbr Karsznickich. Przed 1790 r. Strubowiska i sąsiednie wsie kupił Franciszek hr. Łoś. Rodzina Łosiów władała wsią naprawdopodobniej do lat czterdziestych XIX w. W 1846 r. dziedzicem Strubowisk i sąsiedniej Kalnicy był Sylwester Brześciański, współorganizator i uczestnik powstania, który w lutym 1846 zorganizował w Strubowiskach i Kalnicy oddział, którym planował zaatakować Sanok. Do ataku na miasto nie doszło, ponieważ powstańcy rozproszyli się pod Sanokiem w miejscowości Zahutyń. W 1868 r. powierzchnia wsi wynosiła 1180,4 ha, w tym lasów 840,2 ha. Grunty chłopskie obejmowały: roli ornej 154,2 ha, łąk i ogrodów 103,6 ha, pastwisk 57,6 ha, lasów 22,4 ha. W XIX i 1 poło XX W. Strubowiska były traktowane jako przysiółek Kalnicy. Pod koniec XIX W. tutejszy majątek, obejmujący ok. 700 ha lasów, należał do Stanisława Wysockiego. Z jego między innymi inicjatywy w latach 1900-1904 przez teren wsi poprowadzono tory kolejki wąskotorowej Majdan - Kalnica, przedłużonej niebawem do przysiółka Beskid w południowej części Smereka (nie są to tory, które obecnie biegną przez wieś). Inwestycję finansowali właściciele lasów majątków Cisna i Kalnica. Dlatego też tory biegły lasem, na jego skraju, by uniknąć kosztownego wykupu chłopskich gruntów pod budowę kolei. Obecnie w miejscu tamtych torów biegnie droga „stokówka”. W okresie międzywojennym wśród mieszkańców Strubowisk były dwie rodziny cygańskie (jedna o nazwisku Hałuszka), trudniące się kowalstwem i muzykowaniem, które mieszkały w jednej chałupie na północnym skraju zabudowy, przy drodze do Kalnicy. Żyły tu również trzy rodziny żydowskie. W mowie potocznej mieszkańcy wsi mówili na nich: Dohen, Herszko i Kowa. Rodzina Herszki dzierżawiła swój budynek żołnierzom Straży Granicznej (tzw. kasarnia), której posterunek znajdował się w Przysłupie. Mieszkańcy Strubowisk, jak i wszystkich innych wsi przygranicznych, zajmowali się przemytem. W tym celu chodzili do wsi Ruskie po słowackiej stronie. Szlak wiódł przez polanę Moniszową na szczycie Okrąglika.

W archiwach zachowało się niewiele dokumentów dotyczących mieszkańców Strubowisk. Kilka dokumentów stanu cywilnego oraz rejestru poborowych znajduje się w Sanoku, w Rzeszowie przechowywana jest mapa katastralna wsi z 1852 roku,a w Przemyślu przechowywane są księgi stanu cywilnego cerkwii parafialnej ze Strubowisk.

AP Sanok - poborowi LOW RES

Wyciąg z metryk urodzenia

AP Sanok - metryki LOW RES

Lista poborowych ze Strubowisk

Od XIX wieku wielu mieszkańców Strubowiska z powodu biedy emigrowało do USA. Niektórzy z nich przesyłali swym rodzinom pieniądze. Zachowało się kilka przelewów.

Transfer WashakBerazansky

Transfer OsipVrholak

Money order

Przelewy dla mieszkańców Strubowisk

 W 1939 r. mieszkały we wsi 54 rodziny. Po 10.05.1947 roku nikt w Strubowiskach nie pozostał...

Od lat sześćdziesiątych XX w. podejmowano próby ponownego osiedlania ludności w Bieszczadach, w tym także w Strubowiskach. Rozpoczynano od górali podhalańskich, spiskich, limanowskich, którzy od wielu lat związani byli z tym terenem sezonowym wypasem swoich trzód. Niestety przywiązani do swoich rodzinnych stron bacowie i juhasi podhalańscy nie wykazywali tendencji do osiedlenia się tu na stałe i woleli ograniczać swój kontakt z Bieszczadami do rokrocznych podróży i jedynie sezonowego tam pobytu. Mieli swoje gospodarstwa na Podhalu, Bieszczady zaś stanowiły dla nich teren eksploatacji i dodatkowego źródła dochodu. Nie ukrywali zresztą swego komercyjnego stosunku do Bieszczad, choć w wypowiedziach na ten temat na pierwszy plan wysuwali argumenty natury uczuciowej i społeczno-środowiskowej. Dla nich „prawdziwymi", „wesołymi" górami były Tatry. Bieszczady były to góry „ponure", w dodatku z plagą wilków i dzików. A już najgorszą przeszkodą było według potencjalnych osadników rzekome niebezpieczeństwo grożące im ze strony dawnej ludności łemkowskiej. Pewien wyjątek pod tym względem stanowiła próba osiedlenia się w Bieszczadach bacy Macieja Zubka z Ratułowa, pow. nowotarski. Maciej Zubek i dwóch dorosłych synów (wszyscy bacowie) prowadzą od kilku lat swoje bacówki w Strubowiskach, Wetlinie i Krywem, pow. leski. Bacówki są duże i prowadzone wzorowo. W roku 1961 Maciej Zubek zakupił w Strubowiskach kilkanaście ha ziemi, wynajął obory PGR-owskie w Krywem i tam zimuje owce swoich synów i własne. Na razie jednak Zubkowie gospodarstw swych w Ratułowie nie likwidują, ani też nie budują w Bieszczadach nowych domów. Zimą zmieniają się wzajem w dyżurach przy owcach pozostających w Krywem. Podobną próbę osiedlenia się podjęli wraz z Zubkiem K. Wyroba oraz J. Staszel z Ratułowa (Wyroba w Strubowiskach, Staszel w Krywem). Wszyscy zimują owce w Krywem. Wydaje się jednk, że postawa baców podhalańskich nie była reprezentatywna dla całego środowiska podhalańskiego, a Bacowie reprezentowali raczej przedsiębiorców kalkulujących w jaki sposób uzyskać największy dochód i w tym kierunku działali.

Bacówka- low res

Bacówka nad Strubowiskami należąca prawopodobnie do Macieja Zubka

Zubkowie jednak związali się ze Strubowiskami... Wojciech Zubek (syn Józefa), z żoną Zosią najpierw wypasali owce w Łopience. Zosia wychowywała tam najstarszego syna – Stanisława. Potem osiedlili się w Strubowiskach, a Zosia jest obecnie sołtysem Strzebowisk.

W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych do Strzebowisk napłynęli nowi mieszkańcy: spod Rzeszowa, ze Śląska i z Podhala. Od lat dziewięćdziesiątych intensywnie rozwija się sabudowa wypoczynkowa i turystyczna.

Wcześniejsze nazwy wsi:

Zruboviszcze   (1567)

Strubowiszcze (1589)

z Strubowiszcz (1608)

Strubowiszcza (1745)

Strubowisko     (1855)

Strubowiska     (1890) – Струбовиська / Струбовиска

Strzebowiska   (od 1967)

Nazwa wsi pochodzi od ukraińskiego „zrubywaty” (wyrąbywać las).

Właścicielami wsi byli kolejno:

1552 – 1595                             Mateusz III Bal

1598 – przed 1617                   Samuel Bal (syn Matuesza III)

przed 1617 – 1617                    Piotr II Bal (syn Mateusza III, brat Samuela)

1617 – 1646                             Adam Bal (syn Piotra)

1646 – około 1665                    Aleksander Bal (syn Adama)

około 1665 - około 1690            Stefan Bal (brat Adama)

około 1690 – 1711                    Jan Bal IV (syn Stefana)

1711 – 1714                             Ignacy Bal (syn Jana IV)

1714 – 1770                            Barbara a Andrass’ych, primo voto Bal

          secundo voto Pothaym,

          po niej Salomea z Bal’ów Karsznicka (1)

1770 – przed 1790                   Piotr Karsznicki

1790 – 1829                            Franciszek hr. Łoś (1756 - 1829)

1829 – przed 1846                   Karol hr, Łoś (1800 - 1854)

1846                                       Sylwester Brześcianski

1855                                       Franciszek Majchrowicz

po 1855 – 1862                       Stanisław i Florian Brześciańscy

1862 – 1867                            Edward hr. Łubienski (1819 - 1867)

od 1867                                  Konstancja z Szlubowskich

          hr. Łubienska (ur. 1827) (2)

około 1875 – 1880                   Adela hr. Dawidów

około 1885 – 1890                   Izydor Odillon Allair

okoł 1895 – 1904                     Stanisław Wysocki

1904 – 1908                            Maksymilian Straetz (zm. 18. VIII.1908)

od 1908                                  Dydyńscy

1926                                      Boleslaw Dydyński (654 ha)

                 oraz Ignacy hr. Krasicki (368 ha)

1930                                      Boleslaw Dydyński

1932 – 1937                           Łucja, Klementyna i Ksawery

         Borck Prek ze Lwowa

1938 – 1939                           Lucjan Borck Prek z Kalnicy (3)

 

Przypisy:

(1) W 1714 r. Ignacy Bal przekazał swoje dobra dziedziczne żonie Barbarze z Andrassych w dożywocie. Po jego śmierci rychło wyszła ona za hrabiego Józefa Pothayma. Uwikłało ją to w kilkunastoletni proces, w wyniku którego zrzekła się dożywocia na rzecz Salomei z Balów Karsznickiej za pewną sumę pieniędzy.

(2) Konstancja ze Szlubowskich była drugą żoną Edwarda hr. Łubieńskiego. Jego pierwszą żona była Zofia Giżycka (1823 - 1847).

(3) Rodzina Preków pieczętowała się herbem Borek.

 

Zachowane zdjęcia Strubowisk i ich mieszkańców.

 Kobiety za Strzebowisk low res

Kobiety ze Strubowisk grabiące siano.

Wasilja Michałowa Sehania i Mihala Iwanowa Rusyn, ok. 1935 r.

 

Mężczyźni ze Strubowisk (1956 r.). Czarno-biała fotografia niektórych wysiedlonych ze Strubowisk, wykonana w Rożniatowie w 1956 roku. Na zdjęciu od lewej: (1) Michael Bereżański, (2) Wasyl Lazoryszyn (3), Wasyl Cyhan (4), Stanko Podolak (5), Stanko Popowicz (6), Mychajło Kaniuk (7), Mychajło Rusyn (8), Stanko Rusyn (9), Wasyl Podolak (10), Ivan Rusyn (11), Jurko Rusyn, i (12) Fedor Lucyszka.

Boys 1956

Mężczyźni ze Strubowisk (1956 r.)

Mężczyźni z Strubowisk (1993 r.). Kolorowa fotografia niektórych wysiedlonych ze Strubowisk, wykonana w Rożniatowie w 1993 roku. Na zdjęciu od lewej: (1) Iwan Rusyn (2) Mychajło Rusyn (brat Iwana?), (3) Bogdan Andrejko (4), Wasyl Andrejko (brat Bogdana), (5) Iwan Rusyn (1 od lewej inny Iwan Rusyn) (6), Mychajło Bereżański (7), Mychajło Kaniuk (8), Stanko Rusyn (syn jednego z powyższych Rusynów?), (9) Stanko Popowicz.

 Boys 1993 low res

Mężczyźni ze Strubowisk (1993 r.)

Katepina Pucin low res 

Katerina Rusin (w środku) z rodzicam (ojciec: Jurko Lazoryszyn)

 Katherina without George

Katerina Rusin. Lata 90te

Spotkanie z Kateriną (wspomnienie Ani i Jarka Pawlińskich).

Katerinę poznaliśmy w Strubowiskach przypadkowo. Jechaliśmy na naszą ziemię. Koło kapliczki stał stary autobus, wokół kręciło się kilka starszych osób. Okazało się, że są wśród nich byli mieszkańcy Strubowisk, którzy przyjechali na Łemkowską Watrę w Zdyni, a przy okazji postanowili odwiedzić swoją wieś. Zapytaliśmy, czy ktoś nie wie do kogo należała wcześniej nasza ziemia? Katerina poprosiła, żeby ją tam zabrać, razem z jej siostrą. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, Katerina była zdumiona – ziemia należała do jej ojca! Katerina pobłogosławiła nam i życzyła, żebyśmy byli tu szczęśliwi. Zapytaliśmy, czy nie chiałaby wrócić do Strzebowisk? Odpowiedź była zaskakująca... „Po co? Ułożyłam sobie życie na Ukrainie. Moje dzieci wyemigrowały na Zachód. Czego miałabym tu szukać – czy wiecie, jaka tu była bieda... ?” Jakiś czas później Katerina napisała list, który ukazał się w ukraińskiej gazecie:

Zachowany zagajnik.

Pamiętam przypadek, który zdarzył mi się w Beskidach (terytorium Polski) we wsi Strubowiska. Pojechałem tam z łemkowskim bractwemna „Łemkowską Watrę” w Zhdynia, a po drodze odwiedziłam wioskę, w której się urodziłam i zostałam wysiedlona w 1946 roku. Jedziemy przez wieś, dogania nas samochód osobowy, zatrzymuje się. Wysiada z niego młoda para. Gdzieś dowiedzieli się, że Strubowyskach odwiedzili byli mieszkańcy. Słowo do słowie, i okazuje się, że Anna i Jarek Pawlinski kupili tu ziemię i zaczynaję budować dom. Interesuje ich. Pytają, czy ktoś wie do kogo należała ziemia na której będa się budować? Kiedy pojechaliśmy razem na to miejsce, moje zaskoczenie nie znało granic: to ziemia, która należała do mojego ojca Jurko Lazoryszyna! Tu i koło małego litovyy, który nazywaliśmy "Perelisok". Nasza rodzina składała się z siedmiu dusz, mieliśmy niewielki dom. Mogliśmy nawet pozwolić sobie na schludną komorę, ponieważ nie musieliśmy kupować drewna – mieliśmy las. Jednak, żal nam było wycinać owiekowe dęby, jodły i świerki! Kiedyś to było nie lada gratka, móc spacerować we własnym lesie. Tata głaskał drzewa, mówił do nich jak do ludzi. Można było zjeść garść dzikich truskawek, malin lub jeżyn i szczęśliwe i zdrowo wrócić do domu. Raduje się moje serce z faktu, że "Perelisok" przetrwał do dziś. Będzie służyć nowym właścicielom – małżeństwu Pawlińskich! Chcę czy nie, ale widzę analogię do współczesności. Nie dbamy o lasy ! Wycinamy, niszczymy, zapominamy o ponownym zalesianiu. Ale musimy pamiętać, że Karpaty dają ludziom to, co najcenniejsze - tlen, bez którego nie można żyć ani minuty. Kierujemy się korzyściami materialnymi. Niestety. Bo może się zdarzyć katastrofa, taka, jak w sąsiednim Zakarpaciu: za intensywne wylesianie góry podziękowały katastrofalnymi powodziami. U nas może wydarzyć się to ssamo. Wtedy będzie za późno, aby dbać o nasze Karpaty...

Katarina Rusin, Rożniatów

Artykuł low res

Zachowany Zagajnik - artykuł Kateriny Rusin

Katarina Rusin zmarła 15.11.2011 w wieku 75 lat.

Nekrolog. Odeszła Beskidzka Obrzeżanka* Katarina Rusin

15 listopada 2011 w 75. roku życia odeszła nasza nauczycielka, aktywistka, postać publiczna, Beskidzka Obrzeżanka pani Rusin.

Ta wiadomość zasmuciła nie tylko rodzinę i przyjaciół, ale także wszystkich ludzi, którzy ją znali, szanowali i kochali. Nikt nie zastąpi Kateriny Rusin w Stowarzyszeniu Przyjaciół Beskidów oraz w Krajowym Towarzystwie Łemków, gdzie zawsze była nieformalnym liderem.

Zachowanie dziedzictwa kulturowego, pielęgnowanie tradycji rodzinnej ziemi było zawsze troską Katariny Rusin, autorki książki "Obrzeża beskidów". Niestety, nie przeczyta już drugiej książki, która ma ukazać sie wgrudniu 2011 zbiegając się z 75. rocznicą urodzin autorki. Beskidzka Obrzeżanka napisała "Łemkowską Modlitwę", który jest poetyckim zbiorem arcydzieł bólu, wiary i nadziei.

Katarzyna Rusin urodziła się w malowniczej górskiej miejscowości Strubowiska na wschodnim skraju Łemkowszczyzny (obecnie w Polsce). Ponieważ mieszkańcy Strubowisk zostali deportowani na Ukrainę, rodzina kateriny do Rożniatowa. Uzdolniona dziewczyna po szkole wstąpiła na Iwano-Frankowski Instytut Pedagogiczny. Później została nauczycielem historii w średniej szkole we wsi Swarychiw, od lat osiemdziesiątych była dyrektorem tej szkoły.

Na emeryturze pani Rusin zajęła sie pracą społeczną. Wielokrotnie uczestniczyła w wyprawach do kraju rodzinnego i w łemkowskich imprezach kulturalnych. Zawsze była aktywna, w ostatnich latach, pomimo poważnej choroby i wieku.

Katariny będzi nam bardzo brakować. Dlatego składamy szczere kondolencje rodzinie, przyjaciołom, byłym uczniom i kolegom Katariny, członków społeczności Stowarzyszeniu Przyjaciół Beskidów oraz Krajowemu Towarzystwu Łemków.

Pogrzeb odbędzie się w czwartek w Rożniatowie.

Wieczne odpoczywanie.

Anna Kirpan

* od tytułu książki „Obrzeża Beskidów” autorstwa Katariny

 

Ludność Strubowisk:

Rok      l. domów      l. mieszkańców w/g wyznania

                            greckokat. rzymskokat. mojżesz.

1785                            111          111                 

1790                             96                             

1831                           173                 

1847                           198                 

1849                           159                 

1852                            32                                        

1857                           193                            

1867                           174                 

1869                             36           255                            

1873                           201                 

1879                           254                 

1880           36             250           231               19

1884                           302                 

1890                           264                 

1895                           266                          2 rodziny

1910                           278                 

1914                           346                 

1918                           189                 

1921            53            278           256                22

1921     w/g narodowości: 256 Rusinów i 22 Polaków

1930                           298            290                 8

1936                           318                 

1938                           330                 

1939          54                                        

1943                           346                            

1945 (do 21.03)           330                 

1947 (do 10.05)             30                             

1948                              0                               

1995          14                                51                             

2012          28                                        

 

Nazwiska przedwojennych mieszkańców Strubowisk:

Andrejko

Beca

Bereżański

Berezowski

Cygan

Ferensewitcz (Hałuszka)

Grendey

Kaniuk

Koba

Kopalciw

Kowal

Kuca

Lazoryszyn

Leszczyński

Lucyszka

Maruszczak

Milawczak

Moskal

Oszczep

Pliszka

Podolak

Popowicz

Rohanak

Rusyn

Rusynkiewicz

Sałamaszczak

Semenia

Stachurskyj

Stepanowycz

Swistak

Sywanycz

Terlecki

Warcholak

Wolosky (Herszko)

Wowk

Ziatyk

Zabudowania wsi. Przed wojną budowano w Strubowiskach drewniane domy zrębowe, o bielonych ścianach, kryte słomą. Przy domach były kamienne piwnice (tzw. sklepy) nakryte daszkami. Studnie były cembrowane kamieniami, w części nadziemnej miały zrębowe osłony. Najczęściej nie stosowano żurawii, wodę najczęściej wyciągano tyczką z hakiem. Z dawnej zabudowy pozostały jedynie resztki podmurówek i piwnic.

Przemysł, rzemiosło, handel i usługi. Kolej wąskotorowa. W latach 1900 - 1904 wybudowano odcinek Majdan – Kalnica kolejki wąskotorowej z Majdanu do Smereka. W latach 1908 -1909 powstał odcinek Szpickiery (w Strubowiskach) - Beskid (w Smereku) u podnóża Dziurkowca 1,190 m n.p.m. Inwestycja finansowana była przez właścicieli ziemskich Stemberga i Dydyńskiego, w których rękach znajdowały się lasy majątków Cisna i Kalnica, ciągnące się zwartym kompleksem wzdłuż pasma granicznego od Wielkiego Jasła po Paportną. Spółka właścicieli posiadając własny tabor prowadziła wywóz drewna do Łupkowa, od stacji w Majdanie tranzytem. Kolejka funkcjonowała w/g różnych źródeł do 1931 lub do 1944 r. W latach siedemdziesiątych nasypem nie istniejącej już kolejki poprowadzono bitą drogę na odcinku Majdan - Przysłup. W latach osiemdziesiątych przedłużono ją do Smereka i Kalnicy. Zupełnie nowe torowisko kolejki, położone niżej od poprzedniego, zbudowano w latach 1957 -1964. Kolejka ta łączyła Majdan z Moczarnem. Kursowała do 1993 r., obecnie kursy turystyczne realizowane są na odcinku Balnica – Majdan – Przysłup.

Młyn wodny w górnej części wsi, nad potokiem Bystry. W 1852 r. był to drewniany młyn z jednym kołem, usytuowany przy młynówce długości 200 m wykopanej po lewej stronie potoku. Znajdował się 2600 m powyżej ujścia potoku do Wetlinki. W okresie międzywojennym istniał w Strubowiskach młyn usytuowany przy głównym nurcie potoku, skąd woda doprowadzana była drewnianym korytem na koło nasiębierne. Należał do jednego z mieszkańców wsi o nazwisku Rusyn.

Leśniczówka Szpickiery nad potokiem Bystry, w miejscu, gdzie linia kolejki wąskotorowej rozwidlała się do Kalnicy i Beskidu. Wąskość doliny Bystrego powodowała, że znajdował się tu bodaj najostrzejszy zakręt na trasie Majdan - Beskid. Od niego właśnie wzięły nazwę miejsce i gajówka (niem. spietz Kehre - ostry zakręt). Leśniczówka powstała po 1914 r. dla nadzoru nad kompleksem leśnym należącym do majątku w Kalnicy. W 1935 r. stały tu dwa budynki mieszkalne. W okresie międzywojennym leśniczym był Ludwik Masłyk. Po 1947 r. Leśniczówka państwowa, wzniesiona pod koniec lat pięćdziesiątych przez ZBL. Obecnie należy do nadleśnictwa w Cisnej.

Karczma usytuowana przy drodze przez wieś, 30 m na północ od krzyża przydrożnego (obecnie kapliczka). Należała do dworu. W 1852 r. był to drewniany budynek na planie prostokąta o wymiarach 17,3 x 8,4 m. Jej istnienie odnotowano w 1890 r.

Olejarnia klinowa, istniała w okresie międzywojennym.

Kowal i skrzypek Tynio Hałuszka (Cygan). Działał w okresie międzywojennym. Robił okucia do kół, wozów i sań, motyki, lemiesze, siekiery itp. Za pracę brał tylko żywność, nigdy pieniądze. Z jego kowalskich usług korzystały prócz Strubowisk również Kalnica i Przysłup. Jako skrzypek chodził grać po weselach i zabawach, choć słabo słyszał.

Sklep prowadził w okresie międzywojennym Żyd zwany Herszko.

Cerkiew greckokatolicka filialna pw. Narodzenia NMP. Pierwszą drewnianą cerkiew zbudowano w Strubowiskach ok. 1700 r. Według wizytacji z 1756 r. była to budowla "o dwóch wierzchach, z dzwonniczką przystawioną do cerkwi". Dzwonniczka mieściła dwa dzwony. Ostatnia, również drewniana cerkiew, została zbudowana w 1843 r. Jej wnętrze przekryte było zrębowym sklepieniem beczkowym. Uległa zniszczeniu po 1945 r. Do lat 90-tych XX wieku zachowały się trzy kute żelazne krzyże, niegdyś wieńczące cerkiew, a po jej zburzeniu ustawione na mogiłach, które niestety później zaginęły. W miejscu, gdzie stała cerkiew, rośnie kępa świerków. Do 1785 r. w Strubowiskach istniała samodzielna parafia, później wieś przyłączono do parafii w Kalnicy. W 1 poł. XIX w. obie miejscowości włączono do parafii w Smereku. Na przełomie XIX i XX w. parafia Smerek miała w Strubowiskach uposażenie w wysokości: 1890 i 1895 - 12 mórg pola i 34 sągi drewna bukowego, 1910 - 11 mórg pola. Ostatnim księdzem w Strubowiskach, w latach 1934 – 1945 był ojciec Bohdanny Danyliv – Volodymyr. W październiku 1945 musiał opuścić parafię i zaczął się ukrywać. Przed nim księdzem był Ustjanowski, który zmarł ok. 1935r.

Cerkiew low-res

Cerkiew w Strubowiskach ok 1934 r.

Krzyż 1 low-res Krzyż 2 low-res

Krzyże z cerwkii w Strubowiskach, fot.1989, później krzyże zaginęły...

Relacje między właścicielami wsi, a kościołem nie zawsze były poprawne: W 1640 roku, dzierżawca wsi Kalnica i Strubowiska Wojciech Leszczyński zagnał miejscowego popa do sadzawki i kilka razy w niej go zanurzył za to, że ujął się za gromadą, a potem kazał mu odrabiać pańszczyznę na równi z chłopami i odstąpił od tego zamiaru dopiero wówczas, gdy ten sie wykupił odpowiednia sumą pieniędzy.

Cmentarz przycerkiewny znajduje się na wzgórzu, na wschód od drogi przez wieś, naprzeciwko kapliczki. Ok. 1852 r. cmentarz miał kształt nieforemnego siedmioboku o powierzchni 13 a. Później został powiększony do ok. 50 a. Obecnie całkowicie porośnięty drzewami. Zachowało się jedynie kilkanaście mogił ziemnych. Na cmentarzu jest jedna nowa mogiła - nagrobek Romana Farata, operatora Polskiej Kroniki Filmowej, autora zdjęć wielu filmów fabularnych i dokumentalnych, którego prochy najpierw pochowano przy kapliczce, a następnie jak pisze Andrzej Potocki w książce „Kapliczka Pamięci” „ skutkiem pewnego zdarzenia, Jurek Dobroczyński jego urnę przeniósł na cmentarz”. W 2008 roku wysiedleni mieszkańcy wsi postawili na cerkwisku kilkumetrowy krzyż upamiętniający jej byłych mieszkańców. Ktoś zawsze pamięta o opuszczonym cmentarzu wokół cerkwi na którym często palą się znicze.

Kapliczki i krzyże przydrożne. Przy głownej drodze we wsi, 300 m na południe od bieszczadzkiej obwodnicy wśród lip stoi przydrożna kapliczka, murowana z kamienia, z wnęką na świątek, nakryta dwuspadowym daszkiem, obecnie ogrodzona. Otoczona półkolem lip. Ufundowana przez Wasyla Podolaka ok. 1920 r. Powstała w miejscu krzyża przydrożnego, zapewne drewnianego, który istniał w 1852 i w 1878 r.

Oświata. W sprawozdaniu sporządzonym w 1790 r. miejscowy proboszcz wymienił czworo (!) dzieci, które jego zdaniem zdolne były, by chodzić do szkoły. Brak jest informacji o istnieniu we wsi szkoły w czasach zaboru austriackiego. Na początku lat trzydziestych XX w. szkoła mieściła się w wynajętym domu. Jesienią 1935 r. rozpoczęto wspólnie z mieszkańcami Przysłupa budowę szkoły. Już w marcu 1936 r. całe drewno było na miejscu. Budowa szła szybko, szkołę otwarto w tym samym roku. Był to budynek drewniany z jedną salą lekcyjną i mieszkaniem (kuchnia, dwa pokoje, spiżarnia) dla nauczyciela, którym był Zygmunt Bąk. Wszystkie dzieci poszły do pierwszej klasy, ale po pół roku nauczyciel przeniósł część uczniów do drugiej klasy. Zimą z 1936 na 1937 r. nauczyciel zorganizował naukę dla dorosłych. Niewiele to jednak pomogło. W 1939 r. we wsi było nadal wielu analfabetów. Tylko trzech gospodarzy prenumerowało gazetę "Narodnia Sprawa". Od początku istnienia szkoły próbowano używać w niej podręczników łemkowskich wprowadzonych w 1934 r. Były to Łemkiwskyj Bukwar (elementarz łemkowski) i czytanka Persza Lemkiwska Czytanka.

Stosunek miejscowej ludności do podręczników łemkowskich przedstawia cytowany poniżej list.

Kierownictwo Szkoły Powszechnej w Strubowiskach

Strubowiska, 24 października 1936 r.

Odpowiedź na pismo tajne z dnia 12 października 1936 r.

Do Inspektoratu Szkolnego w Sanoku

 

W związku z pismem z 12 b.m. podaję następujące dane odnośnie do poszczególnych pytań.

1) Na jakie trudności napotkałem przy realizacji bukwaru łemkowskiego?

Bukwaru łemkowskiego nie realizuję. Jakież więc trudności napotkałbym przy jego realizacji? W pierwszym rzędzie ze strony ludności. W Strubowiskach ludność nie chce słyszeć o książkach łernkowskich i gdyby wprowadzono je, bardziej odważni jak sołtys Stachurski czy Iwan Rusyn twierdzą, że tych książek nie przyjęliby. Dziś jeszcze nie wiedzą, jakie książki wprowadzę w kl. I, bo na ten temat z nimi nie mówię, a zapytany zaczynam wykręcać się, że czekam na pismo, które powiadomi mnie o rodzaju książek szkolnych. Poza tern napotkałbym na trudności ze strony osobistej. Język łemkowski znam na tyle, że mogę rozmawiać z dziećmi i prowadzić pogadanki, do których między innemi muszę przygotowywać się pod względem językowym. Gdybym realizował bukwar łemkowski, może byłoby więcej trudności i pracy nad własnem dokształcaniem się w tym kierunku.

2) Jaki jest stosunek ludności miejscowej do nauki języka łemkowskiego?

Ludność chce dzieci uczyć w tym języku, jedynie obawia się, że książki łemkowskie zepsują im ten język. Skąd oni to wiedzą, kto powiedział im o tej różnicy - nie wiadomo. Można tylko przypuszczać. Poza tern widzę obawę ludności, czy język łemkowski nie zejdzie na plan drugi. W domu pytają się, jak nauczyciel mówi do nich, czy po polsku, czy po rusku.

Bąk Zygmunt

W czasie okupacji niemieckiej działała we wsi szkoła ukraińska, w której nauczycielem był niejaki Szwordak.

 Historyczne mapy i plany wsi

Ostatnia mapa przedwojennych Strubowisk. Przygotowana przez syna przyjaciela Michała Bereżańskiego, architekta, wspólnie z jego przyjacielem. Oryginał wykonany był na pociemniałym, brązowym papierze, numery niektórych domów i oznaczenia były wypłowiałe. Przekłady oryginalnych, wykonanych cyrylicą napisów zostały wykonane przez Waltera Maksymowicza. Legenda mapy zawiera wykaz nazw właścicieli, oraz ich przezwiska (w Strubowiskach i okolicznych wsiach często używano przezwisk). Numery domów i gospodarstw na planie zostały wymienione według nazwisk i przezwisk właścicieli. Mapa nie zawiera orientacji, należy jednak pamiętać, że drogi i strumienie biegną przez wieś w kierunku północ-południe.

 Mapa Michała Berezanskiego PLN

Mapa Strubowiska Michała Bereżańskiego

Legenda mapy Strubowisk

(uzupełniona o losy mieszkańców spisane przez Aleksandrę Rusyn ze wspomnień mieszkańców wsi Wasilję Michałową Sehania ur. 1926, i Michałę Iwanową Rusyn, ur. 1930, zredagowana przez serwis www.strzebowiska.pl)

 

Nr         Nazwisko                                Przezwisko             Mieszkańcy

1          Szkoła            

2          Żyd Herszka (Wołoszka)           prowadził sklep              8

3          Ferensewicz, Fedor

           & Iwan Hałuszka                                                            6

4          Moskal, Iwan                                                                 5

5          Żyd Koba                                                                      5

6          Rusyn, Iwan                            Michawczik

7          Lazoryszyn Mykoła                  Kopaltsiw                        6

8          Moskal Stanko i Maria              Sernania                         6

9          Sałamaszczak, Dmetro             Dzedziw

10        Michawczik, Jurko                                                          5

11        Herendi, Iwan                           Wuhriniw        

12        Rusyn, Iwan                             Ruzin

           Kardasz, Stanko                       parobek Iwana Rysuna 

13        Bereżansky, Iwan & Stanko       Mandryczkiw                  14

14        Luciszka, Fedor & Maria           Pazin                               4

15        Rusyn, Jurko                           Bowtuljakiw                      7

16        Rusyn, Wasyl                          Celkiw                             5

17        Cehan, Mychajło                      Miczin                             8

18        Cehan, Anna                            Dzindzowa                      4

19        Rusyn, Leszo                                                                 6

20        Osczip, Wasyl                         Melnikiwskij (Malutki)       5

22        Podoljak, Wasyl                       Demkiw                           6

23        Rusynkiewicz, Mychajło            Juljanczek                       6

24        Osczip, Jurko                           Krupczen                         5

25        Rusyn, Mychajło                       Luzanczin                      11

26        Rusyn, Mychajło                       Witiw (młynarz)                5

27        Andrejko, Matwiej                                                            8

28        Beciw, Wasyl                                                                  3

29        Kaniuk, Petro                                                                  5

30        Swystak, Dmitro                                                              5

31        Rusyn, Stanko                          Hritskiw (z Greków ?)       8

32        Swystak, Mychajło & Stanko     Berezeniszczyn               8

33        Warcholak, Mykoła                   Szczerbatogo                   4

34        Warcholak, Hric                        Krakusiw (z Krakowa)       3

35        Kowal, Jurko                             Luczkiw                          5

36        Maruszczak, Iwan                     Firkiw                              7

37        Kowal, Wasyl                           Antoniw                           8

38        Warcholak, Fedor                     Antoniw

39        Warcholak, Iwan                       Wrubliw (Wróbel)         

40        Rusyn, Tekliwa                         Na Kamience                   3

41        Cehan, Wasyl & Iwan               Hreniw                             5

42        Rusyn, Mykoła                         Wijtiw (młynarz)               3

43        Popowicz, Fedor                      Bastrianczin                   10

44        Rusyn, Fedor                           Berezczin (Brzoza)           6

45        Kaniuk, Iwan & Anna                Kornikiw (Kurnik)               4

46        Wowk, Hric                                                                     5

47        Rusyn, Mychajło                       Milkiw                             6

48        Stachurskyj, Stanko                  prawdop.sołtys w 1945     6

49        Terlecki, Iwan & Jurko                Nastunjakiw                     7

50        Sałamaszczak, Iwan                  Demkiw                          5

51        Lazoryszyn, Jurko & Wasyl        Pazin

     (córka Jurko: Katerina Rusin, była też druga córka)            7

52        Leszczynski, Wasyl & Iwan        Jesiakiw                         8

53        ???                 

54        Kuca, Jewa                                Jewunia                          6

55        Cerkwa Cerkiew                       

56        Rohanicz, Kasia                          Kopaltsowa (górnik)        1

57        Kaniuk, Mykoła                          Tsidanicziw                      8

58        Herszka Wołoszko                     Kasarnia

     (barak wynajęty wojsku - posterunek Straży Granicznej)       

?          Miławczak, Iwan                                                               4

?          Rusyn, Helena                                                                 6

?          Swystak, Mykoła                                                             6

?          Kowal, Fedor                             Antoniw                           5

?          Warcholak, Mychajło                  Wróbel                            5

?          Kowal, Andro              

?          Warcholak, Seman                                                           4

?          Cyhan, Jurko                             Dzinziw                            1

?          Cyhan, Dmitro                           Dzinziw                            1

?          Pliszka, Andrej                          Lesiw                               1

?          Hrendy, Dmytro                         Woren                              1

?          Hrenda, Marta                           Worenowa                        1

            Maslik Ludvig (leśniczy)

                                              

                                   Razem:     321

Mapa Strubowisk z zaznaczonymi nazwami gruntów

Mapa terenów

Mapa Strubowisk z zaznaczonymi nazwami gruntów

Legenda mapy Strubowisk z zaznaczonymi nazwami gruntów

1          Bagno - Mochnaczka, las między Strubowiskami i Kalnicą

2          Baryńskie - las i pola między Strubowiskami i Kalnicą

3          Berdo - las i stok na północ od drogi, między Krywem i Kalnicą

4          Bystryj (potok) - granica między Strubowiskami i Smerekiem.

      Chlopskyj Staw - pole na południe od drogi do Kalnicy

5          Byśkid - grzbiet graniczny

6          Czerenyna - polana na grzbiecie między Jasłem a Okraglikiem

7          Dił (Diły) - obszar na wschód od dolnej i środkowej części wsi

8          Dolyna - pole na wschód od wsi (za cerkwią)

9          Horbik - las we wschodniej części wsi

10        Horbky - pole na północ od drogi Krywe - Kalnica

11        Hranyca - pole między Przysłupem i Strubowiskami

12        Hrb - las wzdłuż potoku Bystry

13        Jablyń - las na północ od drogi Krywe - Kalnica

14        Jaworysz - pole Field na północ od drogi Krywe - Kalnica

15        Kalnyci - łąka po południowej stronie drogi do Kalnicy

16        Kalnyczka - potok, lewy dopływ Wetlinki

17        Kalnyczka - pole na zachód od niższej części wsi

18        Koło Bystroho - pole we wschodniej części wsi, koło potoku Bystry

19        Koło Młyna - pole przy potoku Bystrym

20        Kruhlak - przesieka na grzbiecie między Jasłem i Okraglikiem

21        Krupowiszcza - las na wschodnim ramieniu Jasła

22        Łazy - łąki na wschodnich ramieniu Jasła

23        Medżyputia - las i pola na wschód od dolnego końca wsi

24        Mirky - pole na wschód od górnego końca wsi

25        Moniszowa - Mojeszowa: polana w pobliżu Okrąglika

26        Nazaraczky - łąka na wschodnim ramieniu Jasła

      Panskyj Staw - pole po północnej stronie drogi do Kalnicy

27        Pastwisko - pole na wschód od górnego końca wsi

28        Pawłykania - las na płónoc od drogi Krywe - Kalnica

29        Piddilnyci - pastwisko na wschód od górnej części wsi

30        Pohari - łąka na wschodnich zboczach Jasła

31        Polanky - nazwa niezlokalizowana

32        Roztoky - pola orne na zachód od zabudowań

33        Staji - pola na zachód od zabudowań

34        Chlopskyj Staw (patrz nr 4)

35        Panskyj Staw (natrz nr 26)

36        Szpickiery - leśniczówka niedaleko dawnych torów

      kolejki wąskotorowej na górze wsi

37        Tyn (Tynok) - teren między Smerekiem i Kalnica

38        Tyndryk - las poniżej Smereka, wyższa partia doliny Kindratu

39        Wjasiw (Jasło ) - góra (1153 m)

40        Za Dilom - część wsi Smerek (3 domy)

      przy drodze Smerek-Kalnica

41        Za Dolyną - pole na wschód od zabudowań wsi i cerkwii

42        Za Horbikom - łąki we wschodniej części wsi

43        Za Horbom - łąki we wschodniej części wsi

44        Zwirci - pole na zachód od wsi

Nazwy obszarów wsi podane przez:

   Jerzy Sywanycz, Czaplin Wielki koło Trzebiatowa, luty 1996

   Michał Bereżański, Nowy Jork, kwiecień 1996

 Kataster

Strubowiska w/g mapy katastralnej z 1852 r.

Kataster środek wsi 50 

Strubowiska w/g mapy katastralnej z 1852 r. centralna część wsi.

 

Najtragiczniejsze dni Strubowisk.

Chcemy aby nie odeszło w niepamięć to, co w 1945 roku spotkało Strubowiska. Zebraliśmy w tym celu w jednym miejscu wspomnienia byłych mieszkańców, członków UPA i świadków bitwy, która toczyła się we wsi.

 

Pierwsze ofiary

19 września 1944 Ukraińcy zamordowali w Strubowiskach dwie osoby. W/g jednej relacji byli to mężczyzna i kobieta. W/g innej wersji zginęli wtedy: Franciszek Halik, syn Andrzeja, do 1939 r. członek PPS, krawiec oraz Mieczyslaw Halik, syn Franciszka, ur. 25. X.1925 r. (wersja w/g książki: "Polegli w walce o władzę ludową", Zakład Historii Partii KC PZPR, 1970 r.)

 

Oficjalny rys historyczny wydarzeń z 1945 roku.

W 1939 r. mieszkały we wsi 54 rodziny. W 1944 r., powyzwoleniu Strubowisk przez Armię Czerwoną, nowe władze wytypowały 330 mieszkańców do wysiedlenia na Ukrainę, jednak do marca 1945 r. nikt nie został wywieziony. W lutym 1945 na kwaterującą we wsi sotnię UPA pod dowództwem „Burłaki” uderzył oddział NKWD, ale partyzantom udało się ujść bez strat. Później w Strubowiskach zakwaterowała się sotnia UPA dowodzona przez „Wesełego”. 21 marca 1945 roku Strzebowiska zostały otoczone przez dwa bataliony NKWD oraz oddział Wojska Polskiego i milicjantów z Cisnej pod wodzą pułkownika Stiepaszkina. Było to jedno z najkrwawszych starć z partyzantką ukraińską w Bieszczadach. Walka trwała niemal cały dzień i toczyła się wśród zabudowań. Ukraińcy opierali się przez kilka godzin, by mieć czas na ewakuację dużej liczby chorych i rannych. W końcu uciekli do lasu. W walce, po stronie UPA zginęło w/g różnych relacji od 13 do 17 zabitych (pojawia się tkaże mało prawdopodobna liczba 84 ofiar po stronie UPA i mieszkańców wsi). Straty atakujących wynosiły kilku zabitych i kilkunastu rannych. Podczas walki niemal cała wieś spłonęła (w/g różnych wersji spalona przez UPA lub przez atakująch podczas lub po walce), zostało jedynie kilka (w/g różnych relacji od 1 do 5) domów. Pozostali przy życiu mieszkańcy Strubowisk budowali ziemianki i szałasy, a latem zaczęli odbudowywać swoje domy. Większość mieszkańców Strubowisk wywieziono pod przymusem na Ukrainę w 1946 roku. (W/g szacunków portalu www.strzebowiska.pl było to łącznie ok. 237 osób). W ramach akcji „Wisła” w dniach 28 kwietnia - 10 maja 1947 roku wysiedlono ostatnie 30 osób. Były to rodziny Berezowskich, Bereżańskich, Popowiczów (łącznie 13-14 osób) i dwie rodziny cygańskie. Po wysiedleniu nie pozostał nikt. Rodziny ukraińskie trafiły do Trzęsacza na Pomorzu Zachodnim, Cyganie ze Strubowisk mieszkali w latach 90-tych XX wieku w Szczecinku.Po tym wysiedleniu nikt w Strzebowiskach nie pozostał.

Strona polska i ukraińska podają sprzeczne dane co do przebiegu walki oraz liczby ofiar. Przedstawiamy zatem relacje różnych świadków tych wydarzeń.

Bój według UPA.

21 marca 1945 r. o 8.45 sotenny Wesełyj, kwaterujący wraz z sotnią we wsi Strubowiska, zarządził gotowość bojową. Strzelcy opuścili kwatery i zajęli stanowiska obronne, na odcinku około 2 km, w odległości 500 m na zachód od wsi. Pierwsza czota zajęła lewe skrzydło, druga stanowiska na prawo od drogi Strubowiska – Przysłup. Środek linii obrony obsadziła trzecia czota. Rozkaz taki wydał komendant „Wesełyj” na podstawie doniesień czujek, które doniosły, że 20 marca 1945 r. o godz. 13 przybyło do Cisnej około 200 bolszewickich aut. Sotnia składała się wtedy z ok. 70 zdrowych strzelców, reszta (ok. 50) chorowała na tyfus. W tym samym czasie drogą Przysłup - Strubowiska nadszedł bolszewicki 11 osobowy patrol, który ostrzeliwał od czasu do czasu okolice drogi. Czota „Wowka” nie strzelając, dopuściła wroga na odległość ok. 50 m i celnym ogniem zabiła kilku żołnierzy. Pozostali wycofali się i zawiadomili oddział, który nocą został podwieziony autami do Krywego. 21 amrca Bolszewicy rozpoczęli natarcie dużymi siłami na stanowiska obronne sotni. W czasie ataku rozlegały się okrzyki „urra”, „za rodinu, za Stalinu, zdawajtieś banderowcy”. Żołnierze strzelali z broni ręcznej, pistoletów i karabinów maszynowych (lekkich i ciężkich). Strzelcy sotni leżeli nieruchomo w śniegu, czekając aż wróg podejdzie na odległość 40 - 50 m i dopiero wtedy otwierali celny ogień. Bolszewicy wycofali się w panice, pozostawiając na polu walki wielu zabitych i rannych. Drugi atak bolszewicki również się załamał, a wróg poniósł kolejne straty. Bolszewicy próbowali jeszcze raz zniszczyć siły UPA i po raz trzeci ponowili atak czołowy, wykonując jednocześnie manewr oskrzydlający. Zbliżała się godz. 11.45, gdy rozpoczął się najbardziej zaciekły bój. Na pozycje obronne UPA zaczęły spadać od strony Beskidu liczne pociski z moździerza. Bolszewicki manewr oskrzydlający od strony Beskidu (od południa wsi) został odparty przy licznych stratach po stronie armii. Jednak bolszewicy nie rezygnowali i ponawiali ataki oskrzydlające. W obliczu dwunastokrotnie silniejszego wroga i przy kończącej się amunicji sotnia o godz. 14.30 rozpoczęła wycofywanie się w kierunku południowo-wschodnim, w stronę lasów masywu granicznego. Armia nie podjęła pościgu, ale po wkroczeniu do wsi rozpoczął palenie domów (ocalały tylko 4 chaty). Bolszewicy wrzucali dzieci, starców i kobiety do płonących budynków. Tego samego dnia sotnia Wesełego wycofuje się do wsi Runina na Zakarpaciu (za granicą), gdzie staje na odpoczynek. Droga tej wsi była bardzo trudna, ponieważ przedzierano się przez śniegi dochodzące do półtora metra. Na drogach do wsi wystawiono czujki. O 22 Wesełyj zwołał spotkanie, podczas którego wyjaśnił mieszkańcom czym jest UPA i o co walczy. Wypada tu zauważyć, że świadomość narodowa wśród mieszkańców wsi nie istniała...

Straty podczas bitwy: Armia Czerwona utraciła 150 zabitych (w tym - 1 major, 1 kapitan, 1 pielęgniarka). Dane te zebrano między innymi na podstawie przesłuchania kapitana Armii Czerwonej "Wiemy, że w Strubowiskach nie było nawet 80 banderowców. Nasze straty 150, a po długich poszukiwaniach znaleźliśmy zaledwie pięciu zabitych z UPA. Liczba rannych nie jest znana. Straty własne: 14 zabitych, w tym - czotowy "Wilk" i rojowy "Sowa". Zużyto 4500 sztuk. amunicji karabinowej, 1200 naboi do pepeszy i 40 granatów.

 strubovyska

Mapa bitwy w Strubowiskach

Wersja kapelana UPA A. Jaworienki

20 marca 1945 wieczorem, sotienny Wesełyj udał się do komendanta kurienia po rozkazy wyznaczając na zastępstwo adiutanta kuriennego Bira. Wrócił do sotni przywożąc wiadomośc, że zbliża się 200 samochodów bolszewickich. Wezwał wtedy czotowych i zarządził ostre pogotowie. Wszyscy niecierpliwie czekajli na poranek w pełnej gotowości Do 06:30 rano była dość spokojnie. Dokładnie o godzinie siódmej rano czujki z Przysłupa poinformowały, że bolszewicy z Polakami są we wsi Krywe. Po minucie spotkania z adiutantem Bira, lekarz Horesławem i zwiadowcą Białym, Wesełyj Wesełyj zdecydował, że w pierwszym dniu wiosny należy dać Rosjanom dobrą lekcję. Powitajmy wroga, który pcha się w góry naszej Łemkowszczyzny gradem ołowiu. Nie pozwolimy terroryzować ludności ukraińskiej. Wesełyj zarządził przygotowania do walki. Szybko i wesoło chłopcy pobiegli na polę bitwy, jakby ciesząc się na spotkanie z wrogiem. Miło było zobaczyć strzelców uśmiechniętych i żartujących "Oj dostanie się dziś wrogowi." Wybiegli z wioski i obsadzili wzgórza między Strubowiskami a Przysłupem, wzzdłuż drogi do lasu. Wszyscy, zdolni do walki w tym czasie to było 85 osób. Druga połowa sotni leżała chora na tyfus.Mimo tego strzelcy nie bali się bitwy. Każdy czekał na rozkazy sotiennego, który leżał na linii pomiędzy prawym skrzydłęm iśrodkiem, nie spodziewając się taka dużych siła przeciwnika.

Czekaliśmy w śniegu prawie dwie godziny. Niczego nie było widać. Strzelcy zaczęli zartować, że przyjdzie im wracać do domu bez jednego strzału. Po godzinie usłyszeliśmy pierwsze strzały w Prysłupie i samoobrona wsi wycofała się. W ciągu kilku minut pojawiła się na szczycie góry wroga "szpica". Za nią zaczęli nacierać bolszewicy. Strzelcom zawrzała krew. Zaczęli żartować i rozmawiać między sobą: "wołąjcie wrogich zynó,niech podejdą bliżej, żebysmy mogli się im lepiej przyjrzeć." Kiedy na lewym skrzydle pojawiła się pierwsza fala bolszewików sotienny nakazał rozpocząć walkę. Cały ciężar ataku spadł na prawe skrzydło, gdzie walczyła czota Wilka. Bolszewicy zaatakowali z lasu od Kalnicy i Przysłupa.

Zagrała broń rozległy się krzykni zobaczyliśmy jak wrogowie falą padają na ziemię. Słychać było jęki mieszające się z okrzykami „naprzód” nieprzyjaciół. Pomimo strat, bolszewicy kolejnymi falami: drugą, trzecą i czwartą parli naprzód. Chłopcy byli zadowoleni, bo ich karabiny maszynowe kosiły wrogów jak chwasty, wrogowie marnowali swoje siły. Wróg nie wycofał się. Mimo dziesięciokrotną przewagę widząc, że nie może przełamać obrony, wróg podciągnął moździerz i ckm. Nie straciliśmy nadziei i odpowiedzieliśmy obniem karabinów maszynowych. Choć wrogowie padali jak muchy, rozkazy „naprzód” poganiały ich do przodu. Tymczasem wróg dotarł do skraju wioski i zaczął palić domy. Nasi odpowiedzieli z automatów. Chłopcy bronili się jak lwy. Kiedy czotowy Wilk i rojowy Sowazginęli odpierając atak bolszewików, sotienny zarządził odwrót na prawym skrzydle. Walkę podjął środek linii dowodzony przez Hytrolis. Z jego rozkazu ostrzeliwano wroga umożliwiając wycofanie prawemu skrzydłu. Na lewym skrzydle walka trwałą dalej. Chłopcy trzymali się dzielnie. Jednak dawały się słyszeć głosy, że zaczyna brakowac amunicji. Walka trwała już cztery godziny. Adiutant kurienny wysłał Olesia żeby nawiązał kontakct ze środkowym i prawym skrzydłem. Ten cofnął się z połowy drogi i powiedział, że prawe skrzydło całkiem się wycofało, a środkowe wycofuje. Po raz kolejny zagrała broń. Czotowy Grań i rojowy Grim krzyczeli do erkemisty "strzelaj celnie, szkoda każdego pocisku". Jeszcze nie skończył zdanie kiedy usłyszał krzyk i na widocznym miejscu pokazało sie dwóch bolszewików. Podnieśli pepeszki i chcieli uderzyć na nas od tyłu. Jeszcze nie podnieśli dobrze broni kiedy polityczny ze swojej pepeszy jednym ruchem przekreślił ich plany zabijając ich na miejscu. Bolszewicy parli naprzód i okrążali nasze lewe skrzydło z trzech stron. Adiutant kurienny nakazał odwrót. Niektórzy przedostali się bezpośrednio w góry do lasu. Inni skrajem lasu wzdłuż wąwozu. Po piętach deptali im bolszewicy. Wieczorem strzelcy zebrali się w wyznaczonym miejscu w górach w smereczańskim lesie i cała sotnia wraz z samoobroną przeszła na Beskidnik.

Wszystkich, którzy nie uciekli ze wsi, bolszewicy – „zwierzęta ludojady” torturowani i pobili. Zabito tego dnia 33 osoby spośród bezbronnej ludności cywilnej i spalono całą wieś. Pozostało tylko 6 domów Tak właśnie czerwoni wybawcy wyzwolili ukraińską Łemkowszczyznę. Jednak krew męczenników nie lała się na próżno. Ukraińscy powstańcy pomślili ich zabijając tego dnia w walce bolszewickiego kapitana i jego 86 ludzi, a wielu bolszewików zostało rannych. Nasza sotnia utraciła 14 zabitych i jednego rannego.

for strub

Legenda mapy

Mapa bitwy w Strubowiskach z książki "W Lasach Łemkowszczyzny"

Relacja naocznego świadka wydarzeń, mieszkańca wsi Przysłup, Jurija Sywanycza.

21 marca 1945 r. wieś Strubowiska zaatakowały pododdziały NKWD wspólnie z oddziałami Wojska Polskiego. W tym czasie we wsi kwaterowali strzelcy sotni „Wesełego”. Część z nich chorowała na tyfus i leczyła się rozlokowana po chatach. Łącznik niespodziewanie przyniósł do wsi wiadomość, że od Cisnej zbliża się duża ilość wojska. Oddzialy UPA rozpoczęły przygotowania do wymarszu i ewakuacji chorych. Wójt wsi, Stachurskyj, zaczął ich prosić, żeby zamiast odchodzić, bronili wieś przed wrogiem. Partyzanci tak też zrobili. Zajęli obronne pozycje z daleka od domostw. Kiedy wróg zbliżył się, zasypali go gradem kul. Takiego „powitania” ani Polacy, ani Rosjanie się nie spodziewali. Wielu z nich zginęło, niemało było rannych. Zginął także rosyjski kapitan (Golovienko), przy którym bardzo uwijali się sanitariusze. Mówili, że przeszedł on szczęśliwie szlak od Lenino do Berlina i dopiero „chachły” przyniosły mu śmierć. (przyp. chodzi o dowódcę batalionu odwodowego, który zginął pod koniec walk)

Po stronie powstańców zginęło 15 ludzi. Pochowano ich poza ogrodzeniem miejscowego cmentarza. Świadkiem tych wydarzeń był także Semen Pliszka (kopał mogiłę i grzebał ciała). Prawdopodobnie później (nie zostało to potwierdzone) poległych przeniesiono na cmentarz.

Tego dnia Wojsko Polskie wspólnie z żołnierzami NKWD zaczęło palić wieś. To był straszny obraz. Nigdy w życiu go nie zapomnę. Wieś spaliła się doszczętnie. Z siedemdziesięciu chat ocalały tylko trzy. Wróg nieprawdopodobnie znęcał się nad ludnością - pałał wściekłą żądzą zemsty. Zginęły cztery niewinne rodziny, w tym czworo dzieci, a ponadto cztery przypadkowe osoby - mieszkańcy Strubowisk. Starszych ludzi, nie mogących uciec do lasu, żołnierze wyłapali przy płonących chatach i wywieźli na Ukrainę, skąd większość nie powróciła.

Mieszkaniec Wetliny wspomina, że w Strubowiskach ocaleli ci, którzy uciekli w trakcie boju do sąsiednich wsi. Gdy do wsi weszli żołnierze NKWD, zostało w niej 26 osób - staruszków i dzieci. Wszystkich zagnano do chat, które podpalono. Do uciekających z płonących chat strzelano i wrzucano z powrotem do ognia. W ten sposób zginęłi wszyscy, którzy postalii na miejscu.

Bitwa w Strubowiskach. Historia spisana przez George’a Warholica w 1996 r. na podstawie wspomnień mieszkańców.

Historia Strubowisk jest tragiczna - wieś stała się jedną z pierwszych powojennych ofiar wojny domowej w Bieszczadach. We wrześniu 1944 r. naziści zostali wyparci z Bieszczadów przez wojska radzieckie. Strubowiska podlegały administracyjnie pod gminę Cisna, w której utworzono ośrodek władzy i posterunek milicji obywatelskiej do której wstępowało wielu młodych ludzi z okolicy. Miejscowa ludność, szczęśliwa z zakończenia wojny wierzyła, że nadeszły dla niej spokojne czasy.

Sowieccy żołnierze posuwali się na zachód, oczyszczając południową Polskę z pozostałości niemieckich sił zbrojnych, które poszukiwały schronienia w regionie karpackim. Były to pozostałości XIV Dywizji SS „Galizien”, znane z okrucieństwa. Oddział ten został utworzony przez Niemców z ukraińskich nacjonalistów z radzieckich terytoriów okupowanych w 1941 roku. W czerwcu 1944 r. dywizja została całkowicie pokonana przez wojska radzieckie w walkach na Wolyniu. Tylko 5.000 mężczyzn - jedna trzecia dywizji uszła z życiem. Wielu z ocalałych udało się w Bieszczady, gdzie dołączyli do UPA, uznając region Karpat za bardzo korzystny dla walki partyzanckiej. Uchodźcy z terytorium ZSRR współpracowali z niemieckimi oficerami i administracją cywilną, SS i członkami tzw. „einstatz-gruppen” – specjalnych jednostek powolanych do eksterminacji na terenach okupowanych inteligencji, przedstawicieli władz i innych osób uważanych przez Niemców za niebezpiecznych. Wszystkie te elementy szukały bezpiecznego schronienia na terenach Bieszczadów. Ideologicznym argumentem dla ich działalności było oczekiwanie na mającą wkrótce nadejść trzecią wojnę światowę pomiędzy Zachodem a Związkiem Radzieckim.

Oddziały Upa czuły się bardzo komfortowo w górzystym i gęsto zalesionym regionie strzeżonym przez niewielkie oddziały Armii Radzieckiej i Milicji Obywatelskiej. Ludowe Wojsko Polskie, 400 tysięczna polska armia, walczyła w tym czasie w środkowej i północnej Polsce. W tej sytuacji ukraińscy nacjonaliści rozpoczęli tworzenie w karpackich lasach potężnej armii podziemnej. W latach 1946 i 1947 armia ta będzie prowadzić wojnę domową z polskich siłami zbrojnymi.

W 1944 pojawiły sie pierwsze sygnały nadchodzącgo konfliktu. We wrześniu UPA wymordowała w Baligrodzie 42 osoby podczas mszy Świętej (W/g Luby Danyliv morderstwo w Baligrodzie było zemstą za wcześniejsze wydarzenia w Zawadce Morochowskiej, gdzie cała wieś została wymordowana przez wojska radzieckie i polskie). Nieco wcześniej UPA wymordowała grupę ludzi wracająca do domów po mszy świętej w Komańczy.

W okresie zimy 1944-1945 drobne oddziały UPA opuściły miejsca stacjonowania rozproszone po lasach i skoncentrowały się w większe grupy, nazywane „sotniami”, co po ukraińsku oznacza „setki”.

Z Jawornika na południe od Wetliny sotnia dowodzona przez Wesełego udała się do Strubowiska na zimowanie. Wesełyj był żołnierzem urodzonym w powiecie tarnopolskim. Był wcześniej podoficerem w dywizji SS Galizien, znanym z okrucieństwa wobec Polaków, ale również Ukraińców. W UPA najpierw dowodził drużyną, następnie plutonem, a na koniec sotnią. W lutym 1945 roku, część jego sotni zaatakowała posterunek milicji w Zatwarnicy. Podczas ataku zginęło czterec milicjantów. Incydent ten zaniepokoił dowództwo sowieckiej jednostki stacjonującej w Wetlinie.

Mieszkańcy Strubowisk poinformowali potajemnie posterunek MP w Cisnej o sytuacji we wsi (Wesełyj nie był lubiany przez mieszkańców Strubowisk z powodu zachowania oddziału). Sotnia Wesełego rozpoczęła przymusowy zaciąg młodych ludzi do UPA. Informacje od ludności cywilnej pozwoliły milicji przygotować akcję uwolnienia grupy młodzieży „zwerbowanej” przez sotnię.

21 marca 1945 roku dwie kompanie piechoty sowieckiej otoczyły wieś. Trzecia kompania, pod dowództwem płk. Stiepaszkina pozostawała w odwodzie jako rezerwa.

Kapelan sotni Wesełego, A. Jaworienko zanotował tego dnia w swoim dzienniku: „20 marca wieczorem Wesełyj udał się do kurennero Bira po rozkazy, wyznaczając na swojego zastępcę adiutanta. Wczesnym rankiem 21 marca nasz patrol przekazał informację, że milicjanci z Cisnej razem z bolszewikami są w miejscowości Krzywe. Po krótkiej rozmowie ze swoim adiutantem, czujkowym Biłym, oddziałowym lekarzem Horysławem i popem, Wesełyj zdecydował, że w pierwszym dniu wiosny należy dać Rosjanom dobrą lekcję...” Nikt nie spodziewał się dużych sił nieprzyjaciela”. Około siódmej rano wieś została szczelnie otoczona przez wojska sowieckie i milicjantów. To był mroźny dzień. Żołnierze leżeli na otwartym polu. UPA dano godzinę na opuszczenie wsi i poddanie się wojsku. Chodziło o to, aby uratować mienie i życie cywili. Kiedy do ósmej dwadzieścia nie nadeszła żadna odpowiedź, pułkownik Stiepaszkin postanowił dać UPA dodatkową godzinę na poddanie się. Ludność cywilna została poinformowana, że mogą opuścić domy we wsi i przejść za linię wojska. Kilka kobiet z dziećmi na rękach wybiegło z domów. Kiedy dotarły do linii żołnierzy niektórze z nich wstali, aby im pomóc. Wtedy z okien domów ze wsi odezwały się karabiny maszynowe, zabijając kobiety, dzieci i kilku stojących żołnierzy. Przeżył tylko jeden mały chłopiec...

Czerwona flara wystrzelona przez pułkownika była sygnałem do ataku. Milicjanci z Cisnej, którzy wiedzieli w których domach UPA miała zimowe siedziby służyli za przewodników. Rozpoczęła się walka o każdy z domów. UPA byłą bardzo dobrze przygotowana do obrony. Jeden z tych domów, w którym urządzono skład amunicji eksplodował. Ludzie z obu walczących stron , którzy byli w pobliżu, stracili życie. Do wieczora większość wsi została oczyszczona z UPA. Zaledwie z kilku domów padały ciągle strzały. Radzieckie flary oświetlały pole bitwy i pozwalały obserwować przeciwnika. Nagle zauważono grupę kobiet uciekającą z wioski. Podejrzane było jednak, że kobiety nie miały ze sobą dzieci. W świetle flary jeden z żołnierzy zauwałżył w rękach jednej z kobiet karabin maszynowy. Obie strony otworzyły ogień – były ofiary. „Kobiety” wycofały się z powrotem do domów.

UPA podpaliło domy we wsi. W świetle płomieni próbowali uciekać,biegając i strzelając. Również wsyscy żołnierze strzelali. Aby otoczyć pole bitwy został wykorzystany rezerwowy batalion. Tylko nieliczni członkowie UPA przeżyli bitwę.

Wczesnym rankiem 22 marca, walki w Strubowiska zakończyły się. Na polu bitwy znaleziono 84 ciała. Wszystkie domy we wsi zostały spalone. Wśród atakujących było tylko kilku zabitych, w tym kapitana Golovienko dowodzący zapasową kompanią. Żołnierze spędzili we wsi cały dzień szukają broni i amunicji.

Wieczorem wojska radzieckie wycofały się, pozostawiając ruiny wsi i przemieściły się na wschód. Wraz z nimi, korzystając z konnych sań, wieś opuszczała ludność cywilna. Zabierano ze sobą to, co po bitwie pozostało z rzeczy osobistych. Ludzie udali się do Ustrzyk Górnych, skąd wywieziono do Związku Radzieckiego. W swoim raporcie radziecki oficer pisał: „Mają na twarzach wypisaną tragedię i ból”.

Pod koniec kwietnia 1945 roku oddziały pułkownika Stiepaszkin opuściły okolicę. W Cisnej ulokował się oddział Wojska Polskiego. Żołnierzy ci mieli bardzo trudne zadanie. Czekało ich na wyczyszczenie z resztek UPA całych Bieszczadów. Wojna domowa trwała w latach 1946-1947. W tym czasie w Strubowiskach nikt nie mieszkał. Sam Weseły zginął w bitwie.

Strubowiska 1944-1947 we wspomnieniach mieszkańców.

Wspomnienia mieszkańców wsi (Danna i Luba Danyliv) z okresu od ostatnich miesięcy wojny aż do bitwy między partyzantami UPA a wojskiem radzieckim i polskim i poźniejszego wysiedlenia wsi, spisane na podstawie wywiadu George’a Warholic’a z Michałem i Danną Bereżańskimi oraz Lubą Danyliv.

Michał Berezanski

Michał Bereżański

Michał Bereżański. Syn Iwana i Marii (z Podolaków) Bereżański. Urodzony w 1926 roku w Strubowiskach, ożenił się z Bohdanną A. Danyliv ze Smereka, urodzoną w 03.05.1923 w Caryńskim, zm. 12.12.2012 w Nowym Jorku). Siostrą Bohdanny jest Luba (ur. 1928), której wspomnienia w dużej części składają się na poniższy artykuł. Po Akcji Wisła, rodzina Michała została przeniesiona do Trzebiatowa w okolicach Koszalina. Michał Bereżański i Bohdanna przybyli do USA w grudniu 1965 i zamieszkali w Nowym Jorku. Michał Bereżański jest autorem mapy Strubowisk, o której również piszemy na stronie www. W 1945 roku Michał miał 19 lat. Po nadejściu Sowietów ze względu na młody wiek uniknął wcielenia do armii ponieważ zaciąg obejmował mężczyzn w wieku 24 - 25 lat.

Początek końca Strubowisk. W 1944 Strubowisk okupowali Niemcy. Byli okrążeni przez radzieckich partyzantów. Dalej była linia frontu, a za nią UPA. Wieś była otoczona i ludzie w Strubowiskach zaznali wszystkiego co najgorsze od wszystkich po kolei...

Pierwsza zapowiedź końca Strzebowisk przyszła w 1944 roku, po wkroczeniu Armii Radzieckiej we wrześniu (22.09.1944), kiedy Luba miała 16 lat. Rozpoczęła się sowiecka propaganda nakłaniająca mieszkańców do dobrowolnego przesiedlenia do Związku Radzieckiego. Mówiono, że „jest tam jak w niebie i każdy jest bogaty”. Niektórzy mieszkańcy innych wsi sympatyzowali z Sowietami, uwierzyli propagandzie i dobrowolnie przenieśli się do Związku Radzieckiego. Jednak żaden z mieszkańców Strubowiska ani Smereka nie chciał wyjechać. Z okolicy tylko jedyna rodzina wyjechała dobrowolnie, ale już po roku wróciła do Polski. W okresie do marca 1945 okolicę opuściło niewielu mieszkańców. Sowieci zapowiedzieli wtedy, że wieś musi być opuszczona do września 1945 roku.

Bitwa w Strubowiskach. Od grudnia 1944 r. do stycznia 1945 roku oddział UPA stacjonował w Smereku. Następnie przeniósł się do Strubowisk. W środę, 21 marca 1945 r. Armia Radziecka, Wojsko Polskie oraz milicjanci z Cisnej otoczyli wieś w celu eliminacji UPA. Siły zarówno radzieckie, jak i polskie dowodzone były przez Sowietów. Rozpoczęła się walka, w wyniku której spłonęła cała wieś. Zapytany, czy żołnierze UPA stacjonowali w domach we wsi, Michał Bereżański twierdzi, że nie. Nieprawdą jest też, że partyzanci UPA uciekali z domów przebrani za kobiety. W noc przed atakiem Michałowi kazano stawić się u Wesełego i dano mu tajny list do zaniesienia na Smerek. Pismo zostało złożone w tak mały pakiecik, żeby można go było zjeść w przypadku zatrzymania przez wojsko. Razem z kuzynem udali się do Smerek na spotkaniu samoobrony. Wcześniej podano im hasło, ale gdy dotarł na Smerek powiedziano im, że to hasło jest złe i zabrano go do Komendy UPA. Do domu wrócił późnym wieczorem. Wcześnie następnego ranka matka obudziła go i powiedziała: „Michał, wstawaj, coś się dzieje we wsi, wszyscy partyzanci uciekli”. Wszyscy mężczyźni (łącznie z Michałem Bereżańskim) opuścili wieś i uciekli do lasu lub w góry. We wsi pozostały tylko kobiety i dzieci, ukrywające się w domach. Podczas walk nie oszczędzano cywilów. Jedna ze znajomych Luby została zakłuta bagnetem. Dlaczego zabijano cywilów? Cywile obwiniani byli o wspieranie UPA, mimo że UPA nie stacjonowała bezpośrednio we wsi, tylko w lesie za wsią, skąd ostrzeliwali samą wieś. Byli według Luby „szaleni, jak wściekłe psy”.

Po bitwie - walka o przetrwanie. W walce wieś została kompletnie zniszczona, jednak pozostali w niej zrozpaczeni ludzie. Starali się przetrwać. Żyli i mieszkali w piwnicach, budowali ziemianki i tymczasowe schrony. Wszyscy mężczyźni powyżej 15-16 lat uciekli i ukrywali się w lasach. Dowództwo Armii Radzieckiej stacjonowało w Smereku w domu rodziny Danyliv.

Bohdanna i Luba wraz z braćmi po walce ukrywali się w Wetlinie, gdzie panowała w tym czasie epidemia tyfusu. Ukrywali się wśród chorych ponieważ żołnierze bali się choroby i nie wkraczali do domów w których przebywali chorzy. W sobotę (25 marca ?) ukryli się w domu, którego mieszkanka zmarła tego samego dnia. Tyfus przenoszony jest przez wszy, wszechobecne w tym czasie w Bieszczadach. Mimo ryzyka zarażenie, woleli przenocować w domu, którego właścicielka leżała martwa na stole, a przy niej paliła się świece i być może zachorować niż dać się wywieźć do Związku Radzieckiego. Żołnierze przyszli do domu, zapytali o konie, ujrzeli ciało, szybko zamknęli drzwi i nie wrócili. Mąż właścicielki domu oraz ich dzieci w wieku 15, 8 i 6 lat również chorowali. Jeszcze jeden syn ukrywał się w lesie. Następnego dnia rano Luba poszła do Danna który ukrywała w innym domu w Wetlinie. Luba miała w tym włosy splecione w grube warkocze. Danna rozplotła je i okazało się, że są pełne wszy, które trzeba wytrząsać na ziemię.Mimo tego Luba nigdy nie zaraziła się tyfusem.

Rosjanie. Armia Radziecka stacjonowała w Smereku, skąd prowadziła wypady do różnych wsi w poszukiwaniu partyzantów UPA. Poszukiwano i aresztowano ludzi, których podejrzewano o związki z UPA ale także takich których po prostu zadenuncjowano, wskazując zgodnie z prawdą lub nie, że współpracowali z UPA. Także rodzice Bohdanny i Luby zostali aresztowani i wywiezieni (do innej części Polski). Ktoś przekazał te informację Bohdannie, która ubrana jak chłopka, z wiązką siana w chuście na plecach poszła do domu rodziców. Wstąpiła do sąsiadów, którzy powiezdieli jej, że jedną krowę rodziców już zabito,a druga niedługo spotka to samo. Bohdanna przestraszyła się, że jeśli rosjanie zabilją krowę, to nie będzie miał żadnego mleka dla swojego małego braciszka. Rosjanie złapali Bohdannę i powiedzielijej, zę wkrótce zostanie aresztowana, ale to nastąpi, będzie dla nich gotować. Ponieważ bardzo bali się otrucia, kazali Bohdannie próbować każdego przygotowanego dla nich posiłku. Póżniejżołnierze aresztowali ją i okrutnie pobili. Trzy tygodnie później żołnierze wycofali się, a Luba poszła szukać Bohdanny. Kiedy ją znalazła, całe plecy i podeszwy jej stóp były fioletowo-czarne od siniaków. Żołnierze kazali Bohdannnie położyć się na podłodze z nogami na krześle i bili ją sznurem. Nogi Bohdanny były tak spuchnięte, że nie mogła założyć butów.

Po zakończeniu obława w marcu, Rosjanie pojawili się w okolicy w lecie a potem we wrześniu. Wtedy poinformowano mieszkańców, że wszyscy będą przesiedleni do Związku Radzieckiego. Pojawiło się Wojsko Polskie wycofane z Niemiec pod dowództwem radzieckiego kapitana. Polacynie wiedzieli nic o poczynaniach Armii Radzieckiej. Polscy żołnierze kazali mieszkańcom ukryć, a na drzwiach domów umieślili informacje, że mieszkańcy zostali już przesiedleni. Mieszkańcy na dwa tygodnie uciekli w góry.

Wysiedlenia. Armia wróciła ponownie w październiku, tym razem w celu wysiedlenia wszystkich mieszkańców. Żołnierze mieli szukać ludzi, a złapanych wysłać do stacji kolejowej w Lesku. Armia stacjonowała w górach przez 3 tygodnie, rozmieszczając żołnierzy powyżej wsi w Przysłupie i Smereku, aby odciąć mieszkańcom możliwość ucieczki do lasu. Kiedy Luba uciekała do lasu, żołnierze strzelali do niej z broni maszynowej. Nadchodziła zima i zaczął padać śnieg, a mieszkańcy nadal ukrywali się w górach, w których musieli przetrwać zimę. Wiosną, po Wielkiej Sobocie w/g starego kalendarza, mieszkańcy musieli ponownie uchodzić do góry. W tym czasie żołnierze mieli w Wetlinie małe działko i strzelali po górach. W Wetlinie i Smereku spalili kilka domów. Żołnierze pozostali w górach aż do tygodnia przed Niedzielą Zesłania Ducha Świętego.

Do tej pory Strubowiska i Przysłup zostały wysiedlone i mieszkańcy wiedzieli, że w najbliższych dniach wysiedlony zostanie też Smerek. Ludzie przekradali się z gór do wsi, aby zabrać w góry potrzebne rzeczy. Panowałstraszliwy bałagan i ludzie nie wiedzeli co robić. Armia wkroczyła do Smereka i rozpoczęła wyłapywanie mieszkańców. Armia wysiedliła wszystkich z dolnej części wsi, poniżej kościoła. Na środku wsi umieszczono znak informujący, że dwanaście rodzin mieszkających pomiędzy Kalnicą a Smerekiem zostały już wysiedlonych, jednak naprawdę ludzie Ci uciekli w góry. Którejś niedzieli uchodźcy dowiedzieli się, że wysiedlono już 75 domów w Smereku, a do wysiedlenia pozostały jeszcze 74 wwyższych częściach wsi, powyżej kościoła. W poniedziałek ludzie dowiedzieli się, że wieś płonie. Mieszkańcy górnej części wsi byli jak jedna rodzina, jednak w tym czasie była to już rodzina rozbita. Niektórzy mieszkańcy zostali złapani przez armię, gdy wrócili do wsi po żywność i zwierzęta. Wojsko spaliło około 70 domów. Dachy domów były kryte strzechą. Tego samego dnia, część osób z Smereka przyszło do kościoła. Powiedziano im, że moga pozostać we wsi. Ludzie nie wiedzą, co zrobić ze zbożem i żywnością. Bali sie,że jeśli zakopią je w ziemii, mogą później ich nie odnaleźć a jeśli zostawia ją w domu zostaną ukradzione lub zniszczenie. W jednym z domów (u Wójta?) był beczka z kapustą kiszonąna zimę. Żołnierze oddali kał do beczcki aby mieć pewność, że mieszkańcy nie będą mieć nic do jedzenia. Wybijali okna, niszczyli wszystko. W domu Bohdanny żołnierze pchnęli bagnetem obraz Jezusa.

 Chrystus  Chrystus 2

Bohdanna z Danyliv Bereżańska z obrazem Jezusa przebitym bagnetem przez żołnierzy.

Następnego dnia, o wschodzie słońca, wszyscy ludzie zostali aresztowani i wysiedleni. Jedynymi, którzy pozostali były Luba, Bohdanna i ich matka.

Mieszkańcom powiedziano, że będą przewiezieni do Związku Radzieckiego. Luba i Bohdanna nie chciały jechać do Związku Radzieckiego bez swojego ojca, który przebywał w innej części Polski. Żołnierze sprawdzili na milicji że to prawda. Rodzina chciała udać się do Cisnej i dalej pociągiem do Ojca, na co żołnierze się zgodzili. Potrzebowali konia, ale mieli tylko krowę, która nigdy wcześniej nie ciągnęła wozu. Usiedli i czekali aż usłyszeli nadjeżdżający wóz. Jechał nim człowiek, o nazwisku Dryhynicz, którego żona zmarła na tyfus, kiedy ukrywali się w górach. Miał czterech synów w wieku od 2 do 13 lat. Nie został wysiedlony ponieważ był tak chory, ze nie nadawał się do transportu, teraz jednak czuł się lepiej. Przy wysiedlaniu próbował wspiąć się na ciężarówkę, ale żołnierze zrzucili go. Miał wóz ciągnięty przez krowę, ale było on już pełen. Rodzina siedziała więc dalej na krzyżówce przy drodze mijana przez ciężarówki wywożące ludzi z Wetliny, prosząc o podwiezienie do Cisnej. Żołnierze chcieli im pomóc, jednak na ciężarówkach nie było miejsca na rzeczy. Wtedy zobaczyli, że Strubowiska ponownie płoną. Usłyszeli eksplozję, Luba weszła na wzgórze i zobaczyła dym. Po marcu 1945 roku, część z mieszkańców Strubowisk, odbudowała swoje domy, teraz armia paliła je ponownie...

Na transport czekały aż do następnego rana. Następnego dnia znalazły wóz na który wrzucili swoje rzeczy oraz rzeczy Dryhynicza i udali się na około 3 lub 4 godzin do Kalnicy. W Kalnicy widzieli porozrzucane, pozostawione ubrania, gęsi i krowy na polu oraz kilka martwych koni. Daleko od drogi leżały ubrania, które rozpoznali jako należące należące do znajomej rodziny – rozpoznała je po charakterystycznym hafcie na lnianych spódnicach i bluzkach. Był tam cały kufer pełen rzeczy i zepsuta maszyna do szycia.

Pojechali w kierunku Strubowisk. Zatrzymali się w pierwszym domu, ponieważ padał deszcz. To był edyny domem, który nadal stał w Strubowiska,ch reszta była już spalona. Pozostali tam aż przestało padać. Luba poszłarozejrzeć się po pozostałych domach. Niektóre z nich wciąż płonęły. Kiedy deszcz ustał, kontynuowali podróż do Przyłupa , ale między Strubowiskami i Przysłupem, na wzgórzu, spotkali armię. Żołnierze szli gęsiego środkiem drogi. Zostali zatrzymani i przepytani dokąd idą. Wytłumaczyli, że próbuja dostać się do swego Ojca, ale ciężarówki ich nie zabrały. Luba rozejrzała się i zobaczyła konia bez jednej nogi, przywiązanego do drzewa. Nieopodal stała krowa, również bez nogi. Oficer wyznaczył 13-letniego chłopica, aby poszedł do krowy, która stała około 20 metrów od drogi. Chłopiec poszedł pierwszy. Po jego śladach poszedł oficer, który zastrzelił krowę i konia. Wrócił i powiedział im, aby byli ostrożni i poruszali się tylko środkiem drogi, ponieważ obie strony są zaminowane. Żołnierze, oddalili sie w stronę Kalnicy lub Jaworca. Zapadał zmroku. Pojechali dalej, ale nagle srowa zatrzymała się jak zamurowana. Nie chciała zrobić ani kroku dalej. W końcu przeskoczyła z jednej strony drogi na drugą, a wóz z rzeczami wylądowały w rowie na poboczu. Stało się to w niewielkiej odległości od dużego krateru po wybuchu miny. Byli w panice. Rozładowali wóz i wypchnęli go z rowu. Nie wiedzieli, co robić, chcięli dostać się do Dołżycy, ponieważ wieś nie została jeszcze wysiedlona. Mieli nadzieję, że znajdą konia, aby dostać się do Cisnej. Umówili się, że nie będa mówić napotkanym ludziom dokąd się udają. Nigdy nie wiadomo, kogo się spotka: żołnierza, partyzanta, cy kogoś innego. Będą mówić, że idą po pomoc. Zaczęli szukać pożywienia. W końcu dotarli do Krzywego. Dostrzegli idącego wzdłuż strumienia człowieka. Luba rozpoznał go, ponieważ znała go z chóru kościelnego. Luba zapytała, czy mógłby im pomóc i opowiedziała mu całą historię. Nie mógł im pomóc, ale powiedział im, aby poszli do Przysłupa, gdzie mieszkają dwie rodziny o nazwisku Sywanycz, z których każda ma konia. W Przysłupie pozostało 5 rodzin, które nie zostały przeniesione. Był 12 czerwca 1946 roku. Napotkany człowiek powiedział im, że wysiedlenia Ukraińców maja zakończyć się w dniu 15 czerwca 1946 roku. Powiedział im, żeby poszli do Dołżycy i odnaleźli księdza. Tak zrobili. Ksiądz powiedział im to samo i namówił ich, aby pozostali tam aż do 15 czerwca. Nie mógł dać im konia, ponieważ armia zabrała go do pracy przy wysiedalniu ludzi z innych wsi. Doszli do do mostu. Było już ciemno, weszli do pierwszego domu i zobaczyli wszystkich mieszkańców stojący na zewnątrz przed progiem. Zapytali, co się stałoi dowiedzieli się, że czujka pilnująca wsi ze wzgórza zobaczyła nadjeżdżajacy wóz, więc poszli zobaczyć, co się dzieje. Wieś była pusta, z wyjątkiem 5 rodzin. Nikt nie zapalał światła ani nie rozpalał w piecu, aby żołnierze myśleli, że we wsi nikt nie mieszka.

W Przysłupie spędzili w sumie 10 lub 11 miesięcy, w latach 1946 i 1947. We wsi zamieszkiwało w tym czasie 5 rodzin: Pliszka, Hriszta, Sywanycz (2 rodziny) i Wasylkow.

Wspomnienia Katariny Rusin (mieszkanki Strubowisk, obecnie zamieszkałej we wsi Rożniatow): Było lato 1946 roku, dopiero co zaczął się czerwiec - wiosna jeszcze dobrze nie przeminęła... Zaczęły krążyć pogłoski, ludzie gadali, że na wieś spadną kłopoty, że będzie wysiedlenie na Wielką Ukrainę. Ludziom nie dawało to spokojnie spać.

Gazdowie zbierali się wieczorami i rozważali, co usłyszeli w ciągu dnia. Niektórzy mówili, że powinniśmy uciekać do lasu, ukryć się tam z rodzinami, dobytkiem i zwierzętami, bo wszystkich zabiorą i wywiozą. Kto zabierze, dokąd wywiezie – nikt nie wiedział. Strach ogarnął wszystkich: kobiety, dzieci i mężczyzn. Mówionoże, że ludzie będą deportowani na Syberię...

Nagle, nieoczekiwana, nadszedł ten straszny dzień – rozpaliła się pożoga...

Bitwa rozpoczęła się powyżej wsi. Kiedy zapłonęły pierwsze domy, wszyscy zdali sobie sobie sprawę, że walka zbliża się ku Strubowiskom. Płomienie, dym, płacz dzieci, krzyki wojskowych komend - wszystko zlało się w jednym strasznym ludzki jęk, który uniósł się nad Beskidami. Potem rozległy się jęki i przekleństwa rannych i poparzonych. Niesamowite rżenie koni, źrebiąt, bydła, smutny, niekończący się szum samochodów - wszystkie to ciągle dźwięczy w pamięci wspomnieniem, echem moich ukochanych Beskidów...

We wsi rozległo się straszne słowo "wysiedlają!" Nakazano zabrać ze sobą tylko to, co można unieść w rękach i tobołkach. Zaczęto zapędzać ludzi do samochodów i wywozić ich do pociągów. Ludzie płakali, oglądali się na swoje domy, wieś, pola, lasy, ale nikt nie wierzył, że widzi to wszystko ostatni raz... Nad górami uniosła się krwawa łuna płonących chat - dym płonącej ojczyzny i nikt nie mógł zrozumieć do końca tej tragedii, która nas spotkała...

Mięło 50 lat..., jednak ciągle nie można zapomnieć cierpienia i łez - bólu, którego nie może uleczyć nawet najcięższa amnezja ...

Droga łez trwała tydzień. Świadkowie, którzy przeżyli deportację pamiętają, płaczą i opowiadają...:

Wspomnienia Galiny Fiodorowny Andrejko (z domu Popowich, mieszkanki Strubowisk, obecnie zamieszkałej w Krehovychi) z okresu 6 - 12 czerwca 1946 roku: Wieś spłonęła podczas walk (21 marca 1945 roku). Pozostały wszystkiego trzy domy. Nadjechało konne wojsko. Na przygotowanie się do wyjazdu otrzymaliśmy pół godziny. Z różnych wsi ludzi zwieziono do Cisny, a następnie przez Baligród do Zagórza. Po drodze odbierano bydło, a ludzi bito batami. "Droga smutku", dodała jeszcze jedną tragedię – miny, które wybuchały i rozrywały ludzi na strzępy... Działy się rzeczy przerażające: wybuch miny przewrócił i rozerwał wóz, zginęły konie i ludzie. Kobiecie, siedzącej na wozie, urwało nogi. Nie było żadnego ratunku. Córka musiała żywcem pochować śmiertelnie ranną, ale nadal żywą matkę. Do dziś nie może wymazać tej tragedii z pamięci - chciałaby przynajmniej raz pojechać na to miejsce, postawić krzyż, zapalić świecę - może duszy byłoby lżej... Na stacji Zagórz czekaliśmy dwa dni, nie pozwolono nam nawet skosić trawy dla bydła, którego jeszcze nam nie odebrano... Potem pociąg ruszył ... przyjechaliśmy do Samboru, a następnie do Stryja do Stanisławowa. Ludzie zaczęli osiedlać się w nowych miejscach...

Wspomnienia Michała Mikołajewicza Kaniuka (mieszkańca Strubowisk, obecnie zamieszkałego w Rożniatowie): Wciąż nie mogę zapomnieć tych strasznych dni. Moja rodzinna wieś położona była na lewym brzegu Sanu, u podnóża Beskidów. Gazdowie byli bogaci, mieli ziemię i dużo zwierząt. Okrucieństwa wysiedleń w 1946 roku, kiedy zostaliśmy zmuszeni do opuszczenia swoich domów, nie da się opisać w swoich wspomnieniach. Strach ogarnął mnie, gdy zobaczyłem płaczące kobiety i dzieci. Droga, która wieziono ludzi wypełniona była wojskiem. Na stację Zagórz zawieziono nas samochodami. Wojskowi usiedli wśród ludzi. Obawiali się ataków UPA, dlatego sadzali przed sobą kobiety i dzieci jako zakładników i osłonę przed pociskami. Droga była zaminowana. Wielu ludzi zostało okaleczonych lub zabitych. To była straszna droga...

Po tygodniu wyjechaliśmy na Ukrainę, 12 czerwca 1946 byliśmy już w stanisławowskim na stacji Krehovychi. Z tej stacji ludzi przewieziono wsi do miejsc osiedlenia: mieszkańców Lisznej do wsi Tsinewa i Ripne, strubowyszczan do Svarychiw i Rożniatowa; mieszkańców Smereka do wsi Krehovychi.

Wspomnienia Galiny Fiodorowny Lazoryszyn (z domu Lutsyszka, mieszkanki Strubowisk powiat Liski, obecnie mieszkanki Svarychiv, Pidmonastyr): "To było na Zielone Świątki. Pierwszy raz w jego życiu ludzie nie byli w swoich rodzinnych domach w Beskidach, tylko daleko - na stacji w Zagórzu, gdzie zwieziono wszystkich wysiedlonych. Ludzie patrzyli na lasy, na kolejowe wagony i wspominali rodzinne chaty, ziemie, strumienie. Ja nigdy nie zapomnę, ogromnej starej gruszy, na której uwielbiałam się bawić... – nawet teraz, cały czas mam to wszystko przed oczami... Żaden człowiek nie przypuszczał, że nigdy nie wróci do ojczyzny. Jakiś stary dziadek rozpuścił plotkę, że wszystkich nas wywioza na morze i tam "wyrzuca na głęboką wodę”. Każdy z nas miał nadzieję, że wkrótce wróci do domu. Wiara nakazywała ludziom, przejść do lasu, nałamać gałęzi lipy, leszczyny i umaić wagony tak, jak ubieraliśmy nasze domy na Zielone Świątki. Czy mogliśmy wtedy przypuszczać, co nam los przyniesie...? Pociąg ruszył, a kobiety z wielkim żalem zaśpiewały:

Wysokim mostem wagony jadą - w trzecim wagonie Marusię wiozą...

Wspomnienia Hanny Yurkiwny Szlapak (z domu Lazoryshyn, mieszkanki Strubowisk, obecnie zamieszkałej w Rożniatowie): Pamiętam ten straszny dzień, kiedy zostaliśmy wypędzeni ze swoich wiosek. Szliśmy pieszo, a tych, którzy nie mogli chodzić: dzieci, chorych, starych wieziono samochodami. Cała nasza wioska została wsadzona do trzech samochodów. W lesie koło Cisnej podłożone były trzy miny, które wybuchły. Było wielu rannych, którzy umierali bez żadnej pomocy... Wieczorem zatrzymaliśmy się w Zagórzu. Chclieliśmy wydoić krowy, ale polskie wojsko nie dawało żadnej okazji do odpoczynku lub karmienia czy dojenia krów. Poszliśmy do Zagórza po wodę do picia, ale w studniah pływały ciała pomordowanych ludzi... Wieczorem umieszczono nas w wagonach. Ludzie zauważyli, że odczepiono wagony, do których załadowano bydło. Ludzie zaczęli płakać, krzyczeć i domagał się zwrotu bydła. Nikt nie wiedział, dokąd i za jakie grzechy nas wiozą. Ktoś powiedział, że jdziemy na "białe niedźwiedzie" ... Dojechaliśmy do wsi Krehovychi, w obce strony... Zaczęliśmy się osiedlić. To była Zielona sobota - 17 czerwca 1946.

Cywilne ofiary w Strubowiskach. Nie wiadomo z całą pewnością ile było cywilnych ofiar bitwy w Strubowiskach. We wsi mieszkało dwóch braki Miławczaków, ożenionych z dwiema siostrami z Przysłupa. Żołnierze zabili prawie wszystkich z tej rodziny. Jeden z braci został postrzelony, i wpadł do potoku. Ukrył pod lodem i spędził tam cały dzień, niemal wykrwawiając się na śmierć, jednak przeżył. Córka jednego z braci (Magdalena) również przeżyła. Reszta rodziny (pięć osób) zostało zabitych przez żołnierze – porąbano ich i obcięto głowy siekierami...

Według listy sporządzonej przez Michała Bereżańskiego podczas wals zginęło 32 mieszkańców Strubowisk. Według uczestnika i świadka walk, Semena Pliszki zginęło mniej mieszkańców: 17 osób.

Lista cywilnych ofiar walk w Strubowiskach w/g Michała Bereżańskieg):

Kowal Andro (2 osoby)

Kowal Maria   

Miławczak Jurko (5 osób – zginęli porąbani siekierami)

Moskal Stańko (3 osoby)

Rusyn Magdalena      

Rusyn Mychajło         

Rusyn Iwan    

Rusyn Myhailo (3 osoby)

Rusyn Ewa     

Sałamaszczak Katarina           

Warcholak Dmytro

Warcholak Semen  (4 osoby)

Warcholak Maria   

Warcholak Anastastia (3 osoby)

Warcholak Mykoła (4 osoby)

Pierwsze wysiedlenia do ZSRR:

Według Michała w pierwszym okresie po bitwie, do ZSRR wysiedlono ze Strubowisk 10 mieszkańców. W/g Semena Pliszki tylko sześciu.

Lista wysiedlonych do ZSRR po bitwie w Strubowiskach w/g Michała Bereżańskiego:

Bereżański Stańko

Cehan Iwan

Kowal Ewa

Leszczynski Senkyl

Miławczak Iwan

Rusyn Anna

Rusyn Iwan

Sałamaszczak Jurko

Stachurskyj Stańko

Wowk Hryc

Sotnia UPA. Oddziałem, który stacjonował i walczył w Strubowiskach była sotnia „Udarnyky 94”, którą dowodził Danyło Swisteł “Wesełyj”. Sotnia należała do 1 Kurenia UPA „Udarnyky” (zwanego łemkowskim), należącego do 26 Odcinka Taktycznego „Łemko” VI Okręgu Wojskowego „Sian”. Nazwa kurenia pochodzi od pseudonimu pierwszego dowódcy VI Okręgu – Jakiwa Czornija Udarnyka, który poległ w walce z wojskami NKWD na terenie Okręgu. Kureń został zorganizowany wiosną 1945 przez Wasyla Mizernego „Rena”, on też został mianowany dowódcą kurenia przez płk Myrosława Onyszkewycza Oresta.

W skład kurenia wchodziły:

1. sotnia „Udarnyky 94” – dowódcy: “Wesełyj” (Danyło Swisteł),

    później „Didyk” oraz „Brodycz” (Roman Hrobelskyj)

2. sotnia „Udarnyky 95a” – dowódca „Chrin” (Stepan Stebelski).

3. sotnia „Udarnyky 96” – dowódcy: „Nyczaj”, „Buryj”,

    „Bir” (Wasyl Szyszkanynec)

4. sotnia „Udarnyky 96b” – dowódca „Stach”

Ofiary po stronie UPA. Spytany, ilu żołnierzy UPA zginęło w walce. Michał powiedział że nikt tego dokładnie nie wie. Niektórzy mówią o 15, inni o 19 lub 20, albo o 25. W książce „Gmina Cisna” pisze się o 50. W książce Eugeniusza Misilo „Mohyly” liczbę ofiar po stronie UPA, określono na około 10 osób. Naocznym świadkiem bitwy był Semen Pliszka. Według danych UPA w czasie walki poległo 13 partyzantów:

Czotowy „Wowk” (nazwisko nieznane)

Rojowy Mychajło Orenczak „Sołomej” (lat 36)

Rojowy Wołodymyr Chajus „Sowa” (lat 38)

Strzelcy:

„Buława” (nazwisko nieznane)

Mychajło DanyIiuk „Mucha” (lat 29)

Heroj (nazwisko nieznane)

Wołodymyr Iwanczyk „Strum” (lat 23)

Stepan Komar „Trawyczka” (lat 24)

Wołodymyr Pidhirnyj „Dysk” (lat 26)

„Poticznyj” (nazwisko nieznane)

Stepan Snida „Krywyj”

Mykoła Wintoniuk „Czobit” (lat 19)

Wasyl Worobec „Popowycz”

W/g informacji UPA wszyscy zostali pochowani w Strubowiskach.

Dowódca UPA Danyło Swisteł „Wesełyj”. (w literaturze ukraińskiej „Wesołohyj”).

Danyło Swisteł “Wesełyj” prawdopodobnie był przedwojennym kapitanem Wojska Polskiego, urodzonym w powiecie tarnopolskim, i ożenionym z Ukrainką. Nie musiał „przechodzić na stronę UPA”, ponieważ nigdy nie czuł się Polakiem. Wesełyj był wcześniej podoficerem w dywizji SS Galizien, znanym z okrucieństwa wobec Polaków, ale również Ukraińców.

Zapytani, czy znali dowódcę UPA - Wesełego, Michał Bereżański i Luba Danyliv powiedzieli, że widywali go i znali bardzo dobrze. Nie znali jednak jego prawdziwego nazwiska. Nikt chciał go znać, żeby przez przypadek go nie zdradzić. Według Michała i Luby Wesełyj w sumie nie zmuszał młodych mężczyzn do służby w jego oddziale, ale raczej organizował oddziały samoobrony we wsiach. Niektórzy z mężczyzn dołączali do niego dobrowolnie, a niektórzy „niezbyt dobrowolnie”. Ludzie nie mieli broni, było jedynie kilka pistoletów i trochę amunicji pozostawionej przez Sowietów. Wesełyj spotykał się z ludźmi ze wsi i wyznaczał ludzi z określonych grup wiekowych. Odbywali ćwiczenia i przygotowywali się do samoobrony wsi.

Nie jest pewne, gdzie i jak zginął Wesełyj. Według jednych relacji zginął podczas bitwy. Według Luby Danyliv zginął w Wetlinie, gdzie się ukrywał, podczas gdy jego stnia stacjonowała w Jaworniku w górach, zabity przez polską milicję i armię czerwoną. Lekarzem w sotni Wesełego był niejaki Hucula. Wesełyj został pochowany na cmentarzu przy cerwkii w Wetlinie, zburzonej w 1972 roku. Grób Wesełego znajdował się podobno przy drodze na skraju cmentarza. Na cerkiewnym cmentarzu w Wetlinie nie zachowały się przedwojenne nagrobki - stoi tu obecnie jeden ustawiony współcześnie metalowy krzyż nagrobny (pod płotem od strony sklepiku). W/g „Słownika Historyczno-Krajoznawczego Bieszczady Gmina Cisna”, w północnym narożniku cmentarza w Wetlinie znajdują się nieczytelne mogiły upowców z sotni Wesełego oraz jego samego - Daniły Swistela ps. „Wesełyj”. W zbiorowych mogiłach pochowano tu również żołnierzy Armii Czerwonej. W/g relacji UPA „Wesełyj” zmarł 2 kwietnia w wyniku odniesionych ran w domku myśliwskim w Moczarnem, blisko granicy z Czechosłowacją.

Próba zestawienia losów mieszkańców od 1939 do 1947 roku. Spróbowaliśmy zestawić dostępne informacje ze wszystkich źródeł i odtworzyć losy przedwojennych mieszkańców Strubowisk. Jako odiesienie posłużyła mapa Michała Bereżańskiego, do którego numerów domów i nazwisk mieszkańców spróbowaliśmy się odnieść. Serwis www.strzebowiska.pl .

 
Bibliografia:

1.         http://warholic.tripod.com

2.         http://warholic.tripod.com/Strub_45_47.html

3.         http://warholic.tripod.com/strubowiska.html

4.         http://carpatho-rusyn.org/strubow.htm

5.         http://kolejka.bieszczady.pl/historia-kolejki/

6.         http://www.wikipedia.org

7.         http://forum.milua.org/

8.         http://zustrich.quebec-ukraine.com

9.         Gmina Cisna. Bieszczady - słownik historyczno-krajoznawczy

           Część 2. Praca zbiorowa pod redakcją Stanisława Krycińskiego

10.       Dawne oraz współczesne formy organizacji pasterstwa

           w Bieszczadach. Maria Biernacka, 1963

11.       Strzebowiska. Agnieszka Paluch.

12.       Słownik Historyczny Ziem Polskich © 2010

           Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk

13.       Walka chłopów czerwonoruskich z wyzyskiem feudalnym

           w latach 1600-1648: Maurycy Horn – 1976

14.       Polegli w walce o władzę ludową

           Zakład Historii Partii KC PZPR, 1970r.

13.       Materiały własne autora

 
Kontakt z autorem:
Email:   Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
kom:   601 22 41 22